Rz: Polska ma najwyższy odsetek zatrudnionych na czas określony w Unii. Dlaczego?
Wiktor Wojciechowski: Od 2001 r. ten odsetek zwiększył się ponad czterokrotnie. Jedną z przyczyn tego wzrostu jest duża elastyczność rozwiązywania tego typu kontraktów. Firmy mogą zwolnić pracownika zatrudnionego na czas określony bez podawania przyczyny z zachowaniem jedynie dwutygodniowego wypowiedzenia. Od 2003 r. do momentu wejścia Polski do UE można było zawierać nieograniczoną liczbę kolejnych umów czasowych. Ten typ kontraktów pozwala pracodawcom na szybkie dostosowywanie wielkości zatrudnienia do ich aktualnych potrzeb.
Drugą, ale nie mniej ważną przyczyną zawierania umów na czas określony są duże trudności prawne w rozwiązywaniu kontraktów na czas nieokreślony. Wypowiedzenie ich przez pracodawcę wiąże się z dużym ryzykiem prawnym. Wynika ono z tego, że kodeks pracy określa w sposób niejednoznaczny przyczyny, które mogą być podstawą do wręczenia wypowiedzenia zatrudnionemu. Przywrócenie go do pracy zależy niemal wyłącznie od decyzji sędziego.
Czy kodeks pracy powinien zawierać zamknięty katalog takich przyczyn?
Należy choć określić ich przykłady. W krajach, w których nie ma precyzyjnego określenia, co może być przyczyną rozwiązania stałych umów o pracę, zwiększa się wykorzystanie umów czasowych. Pracodawcy boją się bowiem, że ich decyzje o zwolnieniu zostaną podważone w sądzie. Na przykład według orzecznictwa francuskiego jest w praktyce niemożliwe rozstanie się z pracownikiem, jeżeli firma osiąga zysk. To, że sytuacja finansowa się pogarsza, jest bez znaczenia.