Gdyby zamawiający kierowali pozwy przeciwko nierzetelnym wykonawcom, nie byłoby potrzeby zmieniać prawa zamówień publicznych.
Ze względu na to, że zamawiający nie wykonywali tego obowiązku, niespełna miesiąc temu przepisy zostały zmienione. Zgodnie z najnowszą nowelizacją zamawiający wyklucza z przetargu nie tylko firmy wpisane na czarną listę, ale także te, które wcześniej realizowały dla niego zamówienie i się z niego należycie nie wywiązały.
Podrzucanie kukułczego jaja
Głównym powodem dodania nowego przepisu były kłopoty na budowie autostrady A1. Alpine Bau, spółka, z którą rozwiązano umowę z powodu opóźnień, wystartowała w przetargu na dokończenie prac i wygrała go. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad musiała zawrzeć z nią nową umowę.
Po zmianie prawa nie doszłoby do tego. Zamawiający, u którego firma raz wykaże się nierzetelnością, będzie wykluczał ją z przetargów przez kolejne trzy lata.
– Tyle że regulacja ta sprawi, iż przepisy o czarnej liście staną się już całkowicie martwe. Skoro teraz zamawiający może już bez wyroku sądowego wykluczać firmę, którą uzna za nierzetelną, to nie będzie miał żadnej motywacji, by kierować sprawę do sądu – przewiduje Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP.