Jakie propozycje
Chcą też, by przez pierwsze dwa lata zatrudnienia na umowie na czas nieokreślony pracodawca mógł rozwiązać to zatrudnienie bez podawania przyczyny i z miesięcznym okresem wypowiedzenia.
Pracodawcy postulują także wprowadzenie do kodeksu nowej umowy, tzw. projektowej, która pozwoli na zatrudnienie na czas związany z wykonaniem konkretnej pracy. Taka umowa ma się różnić od funkcjonującej obecnie w art. 25 kodeksu pracy umowy zawieranej na czas wykonywania określonej pracy tym, że będzie wyłącznie powiązana z zewnętrznym kontraktem czy zamówieniem.
– Bardzo nieufnie podchodzimy do tych propozycji, gdyż obawiamy się powtórki sytuacji, która wystąpiła podczas negocjowania obowiązującej do końca tego roku ustawy antykryzysowej – mówi Marcin Zieleniecki ekspert Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność". – Było tak, że co innego uzgodniliśmy, a co innego znalazło się w ostatecznej wersji przepisów.
Związkowcy niechętnie patrzą na te rozwiązania także z innego względu. Wprowadzenie umowy projektowej może stworzyć niebezpieczną lukę w przepisach. Pomimo uszczelnienia przepisów o kontraktach terminowych będzie można za pomocą umów projektowych zatrudniać pracowników bez dodatkowej ochrony, jaką daje umowa na czas nieokreślony.
Bez terminów
– W czasie obowiązywania ustawy antykryzysowej zezwalającej na zawieranie dowolnej liczby umów na czas określony Polska stała się liderem w niechlubnym rankingu państw Unii, gdzie jest najwięcej pracowników zatrudnionych na umowach terminowych – dodaje Zieleniecki. – Obecnie już co trzeci pracownik w naszym kraju jest zatrudniony w ten sposób, dotychczasowe przepisy więc się nie sprawdzają.
Związkowcy przypominają, że w myśl dyrektywy 99/70/WE z 28 czerwca 1999 r. państwa członkowskie mogą nie tylko ograniczyć liczbę lub czas na zawieranie takich umów, ale także pozwolić na to jedynie w uzasadnionych sytuacjach.