Podobnie może być u osób, które decydują się na pożegnanie w porozumieniu stron, choć w takim wypadku sposób realizacji prawa do wypoczynku powinna określać umowa.
Zazwyczaj będzie to polegało na wybraniu go w naturze, ale niewykluczone, że jeśli porozumienie ma działać natychmiast, podwładny nie zdąży wyjechać na wakacje i firma będzie płaciła ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypoczynkowy.
W planie
Pracownika nie powinno dziwić też, że szef, który tworzy plan urlopów, może od niego wymagać wskazania, zanim rozpocznie się okres wypowiedzenia, kiedy wybierze wakacje. Zwłaszcza gdy szef tworzy taki grafik urlopów na krótsze odcinki, np. kwartał.
Wówczas domaganie się informacji, kiedy pracownik zamierza wypoczywać, jest zasadne i służy lepszej atmosferze rozstania. Gdy natomiast od zakończenia współpracy strony dzieli kilkanaście dni, takie żądanie można uznać za szczególne szykanowanie odchodzącego przez pracodawcę.
Co ważniejsze
Dużą ostrożność trzeba zachować, gdy pożegnanie zainicjował szef, a jednocześnie nie chce, aby w czasie wypowiedzenia pracownik realizował swoje obowiązki służbowe.
Chodzi o tzw. zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy. Instytucja ta nie jest uregulowana w kodeksie i polega na jednostronnej decyzji szefa, co jest sprzeczne z dwustronnym charakterem umowy o pracę.