[b]Od września zatrudniamy pracownika na czas nieokreślony, który zupełnie nie nadaje się do tej pracy, a zakres jego obowiązków został określony nieprecyzyjnie.
Zastanawiamy się nad likwidacją jego stanowiska lub obniżką wynagrodzenia. Jeśli nie zgodzi się na to, sam odejdzie. Czy przy eliminacji posady należy mu zapłacić odprawę za jeden miesiąc, a potem nie wolno nam nikogo zatrudnić przez blisko półtora roku?[/b]
Oczywiście pracodawca może zastosować taką procedurę, biorąc na siebie całkowitą winę za rozstanie. Wówczas zgodnie z [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=5D1B02745F2F291D7D17014A68A608ED?id=169524]ustawą z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (DzU nr 90, poz. 844 ze zm.)[/link] płaci mu odprawę finansową.
Faktycznie będzie to odpowiednik jednomiesięcznego wynagrodzenia, bo staż pracy w zwalniającej firmie jest krótszy niż dwa lata.
Nie ma obawy o to, że stosując taki sposób rozstania, zablokuje sobie możliwość zatrudnienia innej osoby na zwolnionym stanowisku. Wymóg ponownego przyjęcia pracownika, gdyby znów zatrudniał w tej samej grupie zawodowej, istnieje tylko przy masowym trybie zwolnień.