Sąd Najwyższy systematycznie zajmuje się problemem rozliczania czasu pracy pracowników wykonujących podstawowe obowiązki służbowe w różnych miejscach na określonym obszarze geograficznym, ustalonym w umowie o pracę jako miejsce pracy. A wynikające z wydanych orzeczeń wnioski miały i nadal mają ogromne znaczenie dla praktyki. Stanowią także ważną wskazówkę dla sądów pracy.
[srodtytul]Ruchome miejsce[/srodtytul]
Szczególnie brzemienna w skutki była (i pozostaje) [b]uchwała siedmiu sędziów SN z 19 listopada 2008 r. (II PZP 11/08)[/b]. Zgodnie z nią stale wykonujący pracę w różnych miejscach nie pozostaje w podróży służbowej z wszelkimi wynikającymi stąd konsekwencjami dla rozliczania jego czasu pracy.
Przy typowej podróży służbowej, tj. odbywanej przez pracownika incydentalnie, czasu tej podróży (przemieszczania się), jeśli przypada ona poza obowiązującym podwładnego rozkładem czasu, nie wlicza się do czasu pracy. Natomiast u pracownika mobilnego jest odwrotnie, bo czas podróżowania między poszczególnymi miejscami wykonywania obowiązków w całości wliczamy do czasu pracy.
Wprawdzie uchwała SN dotyczyła kierowcy, ale wnioski z niej płynące dotyczą wszystkich zatrudniających mobilne osoby w różnych grupach zawodowych.