Wskazanie w bezterminowym angażu dłuższego okresu wypowiedzenia niż wynikający z kodeksu pracy, choć ryzykowne, jest możliwe.
Nasz czytelnik, który chciałby zastosować takie rozwiązanie do swojego podwładnego, zastanawia się, czy może mu je narzucić. Otóż nie. [b]Zawsze pracownik musi wyrazić zgodę na dłuższy termin przewidywanego rozstania z firmą. [/b]
W tym przypadku art. 18 § 2 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=1288079C8A806B4039D19A8B496CF333?id=76037]kodeksu pracy[/link] nie będzie miał charakteru bezwzględnego. Wskazuje on, że postanowienia umów o pracę, które są mniej korzystne niż przepisy prawa pracy, należy uważać za nieważne. Jednak dotyczy to wyłącznie postanowień mniej korzystnych dla pracownika, a nie dla pracodawcy. Jeśli zatem wydłużenie okresu wypowiedzenia nie będzie negatywnie wpływać na sytuację zatrudnionego, to nie będzie z mocy prawa bezskuteczne.
[srodtytul]Tylko z korzyścią...[/srodtytul]
Wielokrotnie na ten temat wypowiadał się Sąd Najwyższy. W wyroku z 2 października 2003 r. ([b]I PK 416/02[/b]) stwierdził, że ustalenie dla obu stron w umowie o pracę okresu wypowiedzenia dłuższego niż przewidziany w kodeksie nie będzie uznane za nieważne, jeśli dłuższy okres wypowiedzenia będzie dla pracownika korzystny, np. ze względu na złą sytuację na rynku pracy.