Szczegóły jego konstrukcji są dopasowane do zasad, jakie obowiązują przy współfinansowaniu inwestycji przez UE. Dlatego w jednym kredycie tak naprawdę skomasowane są dwa produkty finansowe. Pierwszy – to kredyt pomostowy, udzielany na kwotę odpowiadającą wydatkom, na które inwestor otrzyma dofinansowanie. Ta część kredytu jest spłacana właśnie środkami unijnymi – jednorazowo lub w transzach, zależnie od tego, jaki model wypłat przewidziano w danym programie pomocowym. Resztę inwestycji przedsiębiorca musi sfinansować wkładem własnym i te pieniądze mogą oczywiście pochodzić z kredytu bankowego. Część kredytu przeznaczoną na sfinansowanie wkładu własnego firma oddaje bankowi już w zwykły sposób, a więc w ratach, a spłata w niektórych bankach może być rozłożona nawet na dziesięć lat.
Gdyby kierować się przede wszystkim wygodą, pierwszym miejscem, w którym warto starać się o unijny kredyt, jest bank, z którym przedsiębiorca współpracuje – na przykład prowadzi w nim rachunek bieżący i korzysta z innych form kredytowania. Historia współpracy znacznie upraszcza formalności.
– Gdy klient występuje o kolejny produkt kredytowy, jego sytuacja finansowa jest dla banku znana. Dla klienta oznacza to, że może dostarczyć nam mniejszą liczbę dokumentów. Nie musi dokumentować swojej przeszłości biznesowej, a tylko zapoznać nas ze szczegółami inwestycji, którą zamierza realizować – wyjaśnia Dariusz Kucharczyk, menedżer ds. funduszy unijnych i kredytów z dopłatami w Kredy Banku.
Gdy firma chce skorzystać z usług innego banku, musi liczyć się z tym, że porównywanie ofert nie będzie proste. Jeśli nawet w bankowych cennikach są zapisane standardowe stawki, stosuje się je tylko wobec najmniejszych klientów, korzystających z niewysokich dotacji i w związku z tym potrzebujących odpowiednio niewysokiego wsparcia. Im firma jest większa, tym bardziej indywidualne podejście zastosuje wobec niej bank. Na ostateczne parametry kredytu wpływ będzie miał m.in. rodzaj firmy i prowadzonej przez nią działalności, to, czy branża w której działa, odznacza się wysokim ryzykiem, wyniki finansowe przedsiębiorstwa, zaproponowane zabezpieczenia kredytu, okres, na jaki jest zaciągany, udział środków własnych czy wreszcie prawdopodobieństwo uzyskania przez wnioskodawcę unijnej dotacji.
– Dotacja zawsze ma pozytywny wpływ na postrzeganie klienta. Nie chodzi tylko o możliwość spłaty zobowiązania wobec banku, ale i o fakt, że dzięki unijnym pieniądzom poprawiają się wskaźniki finansowe firmy. Środki z dotacji stanowią zawsze solidny zastrzyk finansowy umożliwiający szybszy rozwój firmy. Nie ma jednak standardowej stawki, o jaką obniżamy oprocentowanie kredytu beneficjentom unijnej pomocy. Jednym środki z UE pozwolą pożyczyć pieniądze znacząco taniej, innym pomogą w uzyskaniu kredytu – mówi Dariusz Kucharczyk z Kredyt Banku.