Już na starcie członkowie KIO będą musieli ostro zabrać się do pracy. Na rozpoznanie czeka ponad 40 odwołań. Bez wyroków w tych sprawach przetargi nie mogą być kontynuowane.
Skąd wzięły się te opóźnienia? We wszystkich przetargach, które rozpoczęły się po 11 października, spory muszą już rozstrzygać członkowie KIO.
Teoretycznie powinni pracować niemal od dwóch miesięcy. Ślubowanie złożą jednak dopiero dzisiaj. Tymczasem w niektórych sprawach minął już 15-dniowy termin, jaki przepisy dają na rozpoznanie odwołania. Jest to jednak tylko termin instrukcyjny i jego przekroczenie nie wywołuje żadnych skutków prawnych.
Dotychczasowi arbitrzy mogli orzekać tylko w sprawach przetargów, które wszczęto przed 12 października. Wczoraj wydali ostatnie wyroki. Nowa izba zacznie działać prawie natychmiast.
– Już na piątek rano wyznaczono pierwsze rozprawy, w których orzekać będą członkowie KIO. Tego dnia rozpoznają dziesięć odwołań. Mam nadzieję, że w miarę szybko uda się nadgonić zaległości i sprawy będą już trafiały na wokandę bez opóźnień – mówi Tomasz Czajkowski, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.