Wprawdzie sejmowe prace nad nową ustawą audytorską jeszcze się nie zakończyły, ale eksperci już wskazują, że jednostki zainteresowania publicznego będą musiały ponosić znacznie większe koszty związane z audytem. Stanie się tak m.in. z powodu konieczności zamawiania dodatkowych usług atestacyjnych (od innego audytora) oraz nowych wymogów dla komitetów audytu.
Zatrudnienie dodatkowego audytora może wynikać z autopoprawki do ustawy, jaką w ubiegłym tygodniu przyjął rząd. Ma ona zakazać biegłym rewidentom świadczenia na rzecz badanej jednostki innych usług niż tylko rewizja finansowa (czyli badanie sprawozdania finansowego). Choć głośno było przy tej okazji o takich usługach jak doradztwo podatkowe czy wycena przedsiębiorstw, to w praktyce chodzi też o inne usługi (zwane atestacyjnymi), tradycyjnie wykonywane przez biegłych rewidentów. Jest to np. weryfikacja poprawności wdrożenia systemów zarządzania firmą czy systemów finansowo-księgowych (na przykład popularnego SAP). Biegli rewidenci zajmują się też weryfikacją treści prospektu emisyjnego przed wejściem spółki na giełdę. Takich czynności nie mógłby wykonywać audytor badający bilans firmy.