- W ubiegłym roku, w sierpniu, nasz pracownik osiągnął kwotę rocznego limitu składkowego. Od września przestaliśmy za niego naliczać i opłacać składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Grudniowe pobory wypłaciliśmy mu jednak w styczniu, pobierając wszystkie składki z etatu.
Pracownik ma zastrzeżenia. Uważa, że skoro zarobki były zeszłoroczne, to nie powinno się od nich pobierać składek emerytalnej i rentowej (tylko chorobową i wypadkową). Tym samym twierdzi, że popełniliśmy błąd i powinniśmy wypłacić mu nienależnie pobrane składki przez niego finansowane. Czy dobrze postąpiliśmy, czy może pracownik ma rację?
– pyta czytelnik.
Szef prawidłowo od grudniowej płacy wypłacanej podwładnemu w styczniu naliczył wszystkie składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. A to dlatego, że płatnik musi naliczać i opłacać składki od wypłaconego pracownikowi wynagrodzenia w miesiącu jego wypłaty. Nie jest istotne, czy są to pobory za ten sam miesiąc, czy za okres wsteczny. Tak samo byłoby zresztą z innymi przychodami uzyskanymi ze stosunku pracy, które są oskładkowane.
W przypadku ubezpieczeń emerytalnego i rentowych rzeczywiście obowiązuje maksymalna roczna podstawę wymiaru składek, po przekroczeniu której nie należy regulować opłat na te ubezpieczenia. W dalszym ciągu płatnik musi natomiast naliczać i odprowadzać składki na ubezpieczenia: