Źródło: www.nfz.gov.pl
Należy więc przyjąć, że brak RMUA nie powinien stanowić problemu z przyjęciem do lekarza, w sytuacji gdy pracownik zachoruje np. w innym mieście.
Mniej formalności
Dla pracodawców oznacza to, że nie muszą obawiać się comiesięcznej kolejki zapobiegliwych pracowników proszących o wydanie im RMUA. Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie będą musieli wydać tego dokumentu. Jak wynika z komunikatu NFZ, fakt objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym będą musiały udokumentować – już po uzyskaniu pomocy lekarza – osoby, które z uwagi na nagły stan zdrowia zostaną przyjęte do szpitala.
Tak jak dotychczas będą miały obowiązek przedstawić dowód ubezpieczenia – np. druk RMUA – w ciągu 30 dni od dnia rozpoczęcia hospitalizacji (jeśli wciąż będą przebywać w szpitalu). Gdy to nie będzie możliwe, powinny to zrobić w ciągu siedmiu dni od dnia wyjścia ze szpitala (art. 50 ust. 2 i 3 ustawy z 27 sierpnia 2004 o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych; DzU z 2008 r. nr 164, poz. 1027 ze zm.).
Norbert Tyszka z Biura Komunikacji Społecznej Narodowego Funduszu Zdrowia potwierdził 21 grudnia 2011, że chodzi tylko o sytuację związaną z pobytem w szpitalu. Zatem pracodawcy nie muszą się też martwić, że w sezonie przeziębień będą musieli na raz wydać kilkadziesiąt druków RMUA za okresy wsteczne.
Nie więcej niż raz w miesiącu
Oczywiście nie ma co się łudzić, że komunikat NFZ zdziała cuda i już nikt nie zostanie odesłany od okienka w rejestracji. Można się wówczas powołać na treść tej informacji. Jednak większość wizyt lekarskich trzeba planować z dużym wyprzedzeniem, więc nie powinno być problemu z zaopatrzeniem się w tym czasie w dokument RMUA lub inną informację zawierającą dane dotyczące ubezpieczenia zdrowotnego.