[b]Wyżywienie[/b]
Dobra, wystawna kolacja bez alkoholu to koszt około 100 – 180 zł za osobę.
[b]Dodatkowe koszty[/b]
Aranżacja wnętrz, oświetlenie, np. architektury obiektu, nagłośnienie, koszty tłumaczeń symultanicznych, budowa scenografii, miksery wizji, ekrany plazmowe i LED-owe, generator prądotwórczy – koszty zależą od zamówienia.
[b]Piknik firmowy[/b] (popołudnie z grillem) na kilkaset osób i więcej to wydatek kilkudziesięciu złotych na osobę.
[b]Imprezę na wysokim poziomie[/b] można w Polsce zorganizować za 2000 – 4000 zł na osobę, zapewnić interesujący program, nocleg w trzy-, czterogwiazdkowym hotelu ze spa, ubezpieczenie uczestników imprezy itd. Szacunki te dotyczą grupy 20–40-osobowej.
[b]Ekskluzywne wyjazdy w małych grupach[/b] kosztują nawet 15 000 – 30 000 zł za osobę. [/ramka]
[ramka][b]Ceny atrakcji[/b]
- Skok na spadochronie w tandemie: 550 – 650 zł za skok plus 200 – 300 zł za filmowanie
- Quady: 80 – 180 zł za godzinę
- Paintball: 50 – 150 zł za osobę (kilka rund i scenariuszy)
- Rajd samochodami terenowymi: 1200 – 2500 zł za dzień i samochód
- Paralotnia (motoparalotnia): 200 – 400 zł za przelot na osobę
- Rafting: 100 – 250 zł za osobę
- Kulig z ogniskiem: 30 – 50 zł za osobę
- Skutery śnieżne: 250 – 400 zł za godzinę
- Piknik rodzinny: 40 – 80 zł za osobę
- Wioska indiańska: 4000 – 6000 zł
- Strzelanie z ostrej amunicji: 150 – 400 zł za osobę
- Kasyno: 4000 – 6000 zł za profesjonalny, pełnowymiarowy stół do gry (ruletki, poker)
- Wspinaczka, kolejka tyrolska: 1500 – 6000 zł
- Budowanie katapulty: 4000 – 6000 zł. [/ramka]
[ramka][b]Czasem prezesa trzeba siłą zawieźć do hotelu
Rozmowa z Michałem Pilarskim, organizatorem imprez integracyjnych, firma HighLevel.pl: [/b]
[b]- Czy w branży imprez integracyjnych widać kryzys?[/b]
[b]Michał Pilarski[/b]: Odnoszę wrażenie, że budżety polskich klientów nie uległy znacznemu zmniejszeniu. Kryzys stał się jednak dobrym argumentem w negocjacjach. Każdy chciałby program rozbudowany co najmniej tak samo jak rok temu, ale za pół ceny.
Zauważyłem jednak, że część klientów przekłada organizowane cyklicznie imprezy np. z wiosny na jesień. Nie wiem jednak, czy z powodu kryzysu, który ich dotknął, czy z obawy przed kryzysem, który może nadejść.
[b]Czy dłuższe wyjazdy zastąpiono krótszymi lub wręcz jednodniowymi imprezami?[/b]
Część firm rezygnuje z dwóch noclegów na rzecz jednego, ograniczając tym samym dość znacznie koszty zakwaterowania i wyżywienia. Większość imprez to eventy z jednym lub dwoma noclegami, w okresie czwartek – piątek – sobota lub piątek – sobota – niedziela.
Imprezy jednodniowe odbywają się np. wtedy, kiedy firma zaprasza swoich kluczowych klientów: menedżerów wyższego szczebla, zapracowanych, ceniących swój prywatny czas. Wówczas prawdopodobieństwo, że zdecydują się oni wyjechać na dwa, nie mówiąc o trzech dniach, kosztem wolnego czasu z rodziną i dziećmi, jest znikome. Organizuje się więc dla nich kilkugodzinne imprezy z wieloma atrakcjami. Wówczas prawdopodobieństwo, że skorzystają z zaproszenia, jest znacznie większe.
[b]Czy klienci przychodzą z własnym pomysłem, czy liczą na podpowiedzi?[/b]
W porównaniu z sytuacją sprzed pięciu – siedmiu lat klienci znacznie lepiej wiedzą, co to jest impreza integracyjna, a co team building. Poza tym prawie każdy uczestniczył już w tego typu imprezach, więc oczekiwania znacznie wzrosły.
[b]Jakie to są oczekiwania?[/b]
Dzisiaj dobra impreza to nie tylko sprzęt, czyli quad, marker do paintballa itp. To głównie pomysł i kreatywność. Sprzęt to tylko dodatek, który ma sprawiać uczestnikom frajdę. Tak więc nie wystarczy podstawić klientowi quada, na którym będzie w kółko jeździł. Dzisiaj impreza to ciekawy scenariusz, niecodzienna sytuacja, wyzwanie, jakie należy postawić przed uczestnikiem.
Dla wymagających klientów tworzy się czasem bardzo skomplikowane logistycznie i organizacyjnie scenariusze, wciela się uczestników w różne postacie. Wykorzystuje się do tego nowoczesny sprzęt techniczny, aktorów, scenografów, charakteryzatorów i kaskaderów, jak również infrastrukturę publiczną, czasem nawet postronne, przypadkowe osoby.
[b]Co jest najważniejsze podczas eventu?[/b]
Dla mnie bezpieczeństwo uczestników, a więc trenerzy, instruktorzy z doświadczeniem i uprawnieniami, polisa od następstw nieszczęśliwych wypadków plus rozsądek.
[b]Czy podczas takich imprez zdarzyły się jakieś wypadki?[/b]
U nas na szczęście nie.
[b]Czy firmy życzą sobie poufności? Czy podpisują państwo zobowiązanie, że nikt się nie dowie, co się działo na takich imprezach?[/b]
Standardowo w umowie znajduje się klauzula poufności dotycząca wszelkich ustaleń z klientem, ceny eventu itd. Zdarzają się życzenia bardzo rygorystyczne, np. jeżeli impreza dotyczy eventu promocyjnego (event marketing), który ma być niespodzianką związaną np. z wprowadzeniem nowego produktu na rynek czy jakąś akcją promocyjną.
W przypadku imprez dla pracowników (integracyjnych, team building) wygląda to różnie. Wszystko zależy od programu, klienta itp. Jeżeli np. event ma być moderowany przez psychologów, scenariusz opiera się na wprowadzeniu grupy w pozornie trudną, niecodzienną sytuację w celu postawienia diagnozy (ewentualnie autodiagnozy) na temat funkcjonowania zespołu i później moderacji psychologicznej. Wówczas wskazany jest pewien stopień poufności, bo grupa nie może wiedzieć o „wkręcie”.
[b]A dyskrecja na temat zachowań uczestników?[/b]
Są imprezy, w trakcie których należy mówić nie tyle o poufności, ile o zdrowym rozsądku i elementarnej dyskrecji. Jeżeli prezes firmy w trakcie eventu z pracownikami przesadzi z alkoholem, to organizator musi go przekonać, aby zechciał jechać do hotelu, a jeśli nie chce, to trzeba go wsadzić do samochodu i zawieźć. Następnego dnia jest za to wdzięczny.
Na drugim biegunie są imprezy, którymi klienci sami się chwalą, na które zapraszają dziennikarzy, opisują w prasie branżowej, w gazetce korporacyjnej dla pracowników, czyli obowiązuje pełna jawność. [/ramka]