Takie stanowisko zajął Naczelny Sąd Administracyjny, oddalając skargę kasacyjną spółki energetycznej (sygnatura akt II FSK 2167/10).
Kanwą sporu, który musiał rozstrzygnąć, była interpretacja podatkowa. Wystąpiła o nią spółka z branży energetycznej. Prowadzi ona działalność w zakresie dystrybucji energii do odbiorców przyłączonych do jej sieci. Wykorzystuje do tego podziemne oraz napowietrzne linie elektroenergetyczne, które stanowią jej własność. Spółka zauważyła, że sieci są posadowione często na gruntach należących do innych podmiotów. Zdarza się, że ich przebieg koliduje z projektowaną inwestycją lub też w inny sposób uniemożliwia wykorzystanie gruntu (są to tzw. kolizje energetyczne).
Opodatkowany CIT jest dochód bez względu na rodzaj źródeł przychodów
We wniosku wyjaśniono, że w takich sytuacjach inwestor zwraca się do spółki o zmianę przebiegu kolidującej linii lub dokonanie zmian dotyczących innego urządzenia elektroenergetycznego. Z reguły wyraża ona na to zgodę. Wtedy inwestor we własnym zakresie i na własny koszt usuwa kolizję energetyczną. Spółka pytała, jakie skutki podatkowe wywołuje usuwanie takich kolizji na koszt inwestora. Konkretnie – czy wykonanie przez inwestora prac na jej majątku jest dla niej przychodem podatkowym.
Jej zdaniem nie można uznać, że otrzymuje ona od inwestora jakąkolwiek rzecz lub prawo. W rzeczywistości rzecz (środek trwały) jest już własnością spółki i zostanie tylko przebudowana. Podkreśliła, że celem prac ingerujących w środki trwałe spółki jest jedynie zlikwidowanie kolizji.