To najpewniejsze sposoby. Jeśli wrzucimy ją po prostu do skrzynki albo oddamy kurierowi, możemy mieć kłopoty z zachowaniem terminu.
- Prowadzę firmę organizującą obozy sportowe. W związku z tym przez całe wakacje jestem za granicą. Czy muszę iść do konsulatu, aby wysłać deklarację VAT? - pyta czytelnik DF.
Tak będzie najbezpieczniej, ale to dość kłopotliwe rozwiązanie. Wysyłając deklarację na zagranicznej poczcie, ryzykujemy jednak, że nie dojdzie na czas. A sądy i organy podatkowe w takich przypadkach nie mają wątpliwości - liczy się data wpływu pisma do urzędu.
O tym, w jaki sposób nadać pismo, aby nie przekroczyć ustawowego terminu, mówi art. 12 § 6 ordynacji podatkowej. W doktrynie przyjmuje się, że przepis ten dotyczy zarówno terminów procesowych, jak i materialnych, np. złożenia deklaracji (B. Adamiak, J. Borkowski, R. Mastalski, J. Zubrzycki, "Ordynacja podatkowa. Komentarz 2007", Unimex, s. 102).
Jeśli przebywamy za granicą, pismo musimy złożyć w polskim urzędzie konsularnym. Co będzie, gdy wyślemy je pocztą? Możemy nie zmieścić się w terminie. Tak wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 24 sierpnia 2005 r. (III SA/ Wa 928/05). Niemiecka firma wysłała na swojej poczcie wniosek o zwrot VAT. Zrobiła to 28 czerwca, a pismo wpłynęło do polskiego urzędu 4 lipca. Tymczasem termin upłynął 30 czerwca. W takim przypadku decyduje data wpływu wniosku do urzędu - uznał sąd. Spółka przekroczyła więc termin i urząd słusznie nie rozpatrzył wniosku.