Reklama

Marcin Stanecki: Inspektora pracy nie trzeba będzie szczuć psem. Zadziała rozsądnie

Nie będzie polowań na czarownice, ale gdy znajdziemy ewidentne unikanie zawierania umów o pracę, będziemy działali stanowczo – tak o nowych kompetencjach Państwowej Inspekcji Pracy mówi Marcin Stanecki, główny inspektor pracy.
Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki przemawia podczas otwarcia XXX Międzynarodowych Targów Techni

Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki przemawia podczas otwarcia XXX Międzynarodowych Targów Techniki Rolniczej AGROTECH w Kielcach

Foto: PAP/Piotr Polak

Instytucja, którą pan kieruje, dostanie nowe uprawnienia: decyzje zmieniające umowy cywilnoprawne w umowy o pracę. Czy Państwowej Inspekcji Pracy wystarczy sił na nowe zadania?

Cieszymy się z tej reformy i to nie tylko dlatego, że dostaniemy nowe uprawnienia, ale też z dziesięcioprocentowego wzrostu budżetu Państwowej Inspekcji Pracy na przyszły rok. To może nam pozwolić na wzmocnienie kadrowe. Mamy dziś około 1500 inspektorów pracy, ale jeszcze kilka lat temu było ich ponad 1800. Wielu dobrych specjalistów, wykształconych podczas naszych aplikacji, za państwowe pieniądze, odeszło do pracy w sektorze prywatnym za znacznie lepsze wynagrodzenia niż u nas. Mam też nadzieję, że dzięki planowanemu połączeniu naszych baz danych z tymi należącymi do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Krajowej Administracji Skarbowej nasze kontrole będą częściej trafiały tam, gdzie są nieprawidłowości. Będą tym samym bardziej skuteczne.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama