Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 5 marca 2014 r. (II PK 144/13).
Ośrodek pomocy społecznej (OPS) zatrudniał powódkę od 1 października 1996 r., od listopada 1998 r. w dziale socjalnym, gdzie zajmowała posadę podinspektora do spraw świadczeń rodzinnych i funduszu alimentacyjnego. Ponieważ od 2011 r. wpływy z dotacji gminy i urzędu wojewódzkiego zmniejszyły się, burmistrz i radni zalecili kierownikowi OPS jego reorganizację.
Na tej podstawie przyjęto nową strukturę i zlikwidowano wiele stanowisk, w tym powódki. Jej zadania przekazano czterem pracownikom socjalnym, zwiększając ich zakres obowiązków. Zmodyfikowano też nazwy ich stanowisk, poza specjalistą pracy socjalnej, włączając także specjalistę świadczeń alimentacyjnych. Z kolei świadczenia rodzinne przekazano innym pracownikom.
Ponieważ powódka nie wypełniła warunków ustawowych pracownika socjalnego, a zwolnienia objęły też inne działy OPS, jego kierownik nie miał możliwości jej dalszego zatrudnienia. Na jej miejsce nie przyjęto też innej osoby. Kontrole Państwowej Inspekcji Pracy oraz wojewody nie wykazały nieprawidłowości w dokonanych wypowiedzeniach. Jako przyczynę wymówienia pracodawca wskazał likwidację stanowiska, co potwierdził nowy regulamin organizacyjny OPS, z którym powódka się zapoznała. Ponadto przyczyną redukcji i zmian organizacyjnych było ograniczenie pieniędzy na działalność OPS.
Powódka nie zgodziła się z wypowiedzeniem i przed sądem domagała się przywrócenia do pracy, wskazując, że podana przyczyna była pozorna. Poza tym w jej ocenie pracodawca nie mógł z nią rozwiązać angażu, gdyż środki na jej zatrudnienie były zagwarantowane dotacją celową.