Za dozwoloną aktywność podwładnego w niedzielę należy mu się, oprócz normalnego wynagrodzenia, także dzień wolny. Trzeba go udzielić do końca okresu rozliczeniowego. Oczywiście zdarzają się sytuacje, gdy nie jest to możliwe. Choćby wówczas, gdy w terminie odbioru wolnego podwładny choruje lub gdy praca w niedzielę przydarzy się na sam koniec okresu rozliczeniowego. Wówczas kodeks pracy dopuszcza inną możliwość – zrekompensowanie takich godzin odpowiednim dodatkiem do pensji. Problem w tym, że wciąż jest spór – czy w takiej sytuacji pracownikowi należą się dwa dodatki, czy jeden.
Najpierw wolne
Zasada jest prosta – pracodawca powinien zapewnić osobie pracującej w niedzielę inny dzień wolny od pracy w ciągu sześciu dni kalendarzowych poprzedzających lub następujących po tym dniu. ?W ten sposób zachowuje zasadę przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy.
Takie wolne trzeba zaplanować. Jeżeli nie ma możliwości, żeby pracownik odebrał dniówkę w ustalonym terminie, należy mu jej udzielić do końca okresu rozliczeniowego. Dopiero w sytuacji, gdy nie może wybrać wolnego, dostanie finansową rekompensatę.
Gdy niedzielna praca zamyka się w 8 godzinach, pracownik może liczyć na:
Tu jednak pojawia się problem – czy w tej sytuacji podwładny ma prawo zarówno do 100-proc. dodatku za pracę w niedzielę, jak i 100-proc. dodatku z powodu przekroczenia średniotygodniowego?