Do tej pory wykorzystano niecałe 2 mln zł z 200 mln zł wsparcia do wynagrodzeń zatrudnionych w firmach dotkniętych kryzysem. Zgodnie z obowiązującą od niecałych trzech tygodni ustawą antykryzysową te pieniądze przepadną, jeśli nie zostaną wykorzystane do końca tego roku.
Pula do wykorzystania
Według informacji, jakie udało się nam uzyskać w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, do wojewódzkich urzędów pracy (WUP) trafiły wnioski od 17 przedsiębiorców o wypłatę świadczeń na łączną kwotę 1,848 mln zł dla 320 pracowników. Po trzy wnioski wpłynęły do WUP w Katowicach i Lublinie, po dwa do WUP w Warszawie i Zielonej Górze oraz po jednym do WUP w Rzeszowie, Wałbrzychu, Białymstoku, Krakowie, Poznaniu i Kielcach.
404 mln zł przeznaczył rząd dla firm a walkę z kryzysem (do połowy przyszłego roku)
W województwach: pomorskim, warmińsko-mazurskim oraz zachodniopomorskim przedsiębiorcy nie wystąpili dotychczas z wnioskami o wypłatę świadczeń. Z tym że zgłosili zainteresowanie taką formą pomocy. Oznacza to, że przedsiębiorcy mają ciągle do wykorzystania ponad 198 mln zł i niecałe trzy tygodnie na złożenie wniosku. Kto się spóźni, może skorzystać z drugiej puli środków zaplanowanej na pierwszą połowę 2014 r. Może się jednak wtedy okazać, że będzie więcej chętnych, a więc i trudniej o pieniądze.
– Od samego początku było wiadomo, że ustawa będzie skierowana do mniejszych przedsiębiorców, którzy nie wykorzystali do tej pory limitu pomocy de minimis. Wynosi on 200 tys. euro w ciągu trzech kolejnych lat – mówi Zbigniew Żurek, ekspert BCC. – Pozostaje pytanie, czy informacja o tej pomocy dotarła do najmniejszych firm.