Obowiązujący od 23 sierpnia 2013 r. art. 129 § 3 k.p. uregulował ustalanie rozkładów czasu pracy (ustawa z 12 lipca 2013 r., DzU z 2013 r., poz. 896, dalej nowelizacja). Chociaż art. 129 § 3 k.p. posługuje się pojęciem „rozkładów czasu pracy", nie ma wątpliwości, że ustawodawca miał tu na myśli tzw. harmonogramy czasu pracy, czyli potocznie mówiąc, grafiki sporządzane dla poszczególnych pracowników.
Wskazuje na to sformułowanie, w którym przepis wyraźnie mówi o rozkładzie czasu pracy „danego pracownika". Artykuł 150 § 1 k.p. reguluje bowiem rozkłady czasu pracy rozumiane jako ogólne określenie godzin rozpoczynania i kończenia pracy na poszczególnych stanowiskach w zakładzie (a nie jako indywidualne harmonogramy/grafiki czasu pracy).
Zajmiemy się tu ustalaniem i zmianą rozkładów dla poszczególnych osób, a więc tzw. harmonogramów czasu pracy, o których mowa w art. 129 § 3 k.p. Stąd jednolicie będziemy używać pojęcia „harmonogramy".
Najkrócej na miesiąc
Przed nowelizacją kodeks nie regulował zagadnień dotyczących sporządzania oraz dokonywania zmian harmonogramów. Choć często ustalano je na okresy odpowiadające okresom rozliczeniowym i podawano do wiadomości pracownikom przed ich rozpoczęciem, to pracodawcy określali harmonogramy na część okresów rozliczeniowych, a potem uzupełniali w trakcie ich trwania. Wielu szefów nie wahało się też zmieniać tak ustalonych planów w trakcie okresu rozliczeniowego. Tu wątpliwości budziło nie tyle samo prawo do dokonywania zmian (skoro można zmienić cały regulamin pracy, to tym bardziej można harmonogram na nim oparty), ile wyprzedzenie, z jakim trzeba je zakomunikować załodze.
W nowelizacji ustawodawca uregulował sprawę sporządzania harmonogramów. Zgodnie z nowymi przepisami wolno je ustalać na okresy krótsze niż rozliczeniowe, ale obejmujące co najmniej miesiąc. To konsekwencja wydłużania okresów rozliczeniowych maksymalnie do 12 miesięcy. Trudno wyobrazić sobie, aby zgodnie z dotychczasową praktyką harmonogramy ustalać z góry na cały 12-miesięczny okres rozliczeniowy.