Z zasady wiadomość o rozwiązaniu umowy o pracę zaskakuje podwładnego. Gdy jest to jednostronne oświadczenie szefa, zatrudniony może odwołać się od niego do sądu pracy. Odwołanie od wymówienia wnosi się w ciągu 7 dni od dnia doręczenia pisma wypowiadającego.
Natomiast żądanie przywrócenia do pracy lub odszkodowania składa się do sądu w ciągu 14 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia lub od dnia jej wygaśnięcia (art. 264 k.p.).
W pośpiechu
Kodeks pracy przewiduje też rozwiązanie umowy o pracę na mocy porozumienia stron. W takim wypadku nie ma jednak przepisów, które pozwalałyby skierować sprawę do sądu. Nie oznacza to, że takiej możliwości nie ma. Zgodnie z art. 61 kodeksu cywilnego wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde jej zachowanie, które ujawnia ją w sposób dostateczny, w tym też w postaci elektronicznej.
Zazwyczaj porozumienie pracodawcy i pracownika ma formę pisemną, a jego zawarcie potwierdzają podpisy stron. W takiej sytuacji niezwykle trudno jest wycofać się z przyjętej umowy. Zgodę na to musiałby wyrazić pracodawca.
W wielu wypadkach podczas spotkania pracownikowi pozostawia się trudny wybór. Z jednej strony na stole leży wydrukowane wypowiedzenie, a obok porozumienie stron. Zazwyczaj etatowiec nie ma pełnej świadomości różnic między tymi trybami rozstań w zakresie prawa odwołania się do sądu.