Praca na stanowisku kierowniczym wiąże się ze zwiększoną odpowiedzialnością za dział, oddział lub nawet całą firmę. Jej wykonywanie wymaga większej staranności i zaangażowania niż w przypadku szeregowych pracowników. Kierowników wyróżnia przy tym to, że reprezentują firmę na zewnątrz, uczestnicząc w kontaktach z klientami i kontrahentami, posiadając jednocześnie pewien wycinek kompetencji pracodawcy, wydając z jego upoważnienia polecenia podległym pracownikom.
Kontrola, czy zwierzchnicy prawidłowo wykonują swoją pracę, czy nie przekraczają zakresu kompetencji i nie działają na szkodę zakładu, leży w interesie pracodawcy. Skutki takich działań są bowiem z reguły poważniejsze niż w przypadku naruszeń popełnianych przez szeregowy personel. Stwierdzenie takich faktów daje podstawy do wyciągnięcia konsekwencji wobec kierownika.
Więcej na głowie
Wymagania pracodawcy względem kierowników obejmują należyte wykonywanie obowiązków pracowniczych, wiążąc się jednocześnie z wyższą odpowiedzialnością kierownika za nienależytą ich realizację. To część postanowienia Sądu Najwyższego z 2 grudnia 2004 r. (II PK 215/04), które potwierdził również w wyroku z 16 września 2008 r. (II PK 9/08), uznając, że pracodawca może oceniać kierowników surowiej niż szeregowych pracowników.
Powyższe nie ogranicza się wyłącznie do osób zarządzających zakładem lub jego wyodrębnioną częścią zgodnie z art. 1514 k.p. Niemniej umiejscowienie stanowiska na określonym szczeblu hierarchii zakładu, stopień jego samodzielności oraz zakres kierowniczych kompetencji zatrudnionego, wpływają na gradację tej surowości. Pracodawca może więc wymagać od każdego z kierowników działania w interesie zakładu, a ewentualne naruszenia w tej materii mogą być podstawą np. wypowiedzenia warunków umowy o pracę.
Przykład