Natomiast w świetle wyroku Sądu Najwyższego z 8 grudnia 2005 r. (I PK 103/05) „wydawanie przez pracodawcę zgodnych z prawem poleceń dotyczących pracy co do zasady nie stanowi naruszenia godności (dóbr osobistych) pracownika, nierównego traktowania lub dyskryminacji czy mobbingu".
Jeżeli zatem praca po godzinach, dyspozycyjność oraz odpowiedzialność za terminowe wywiązywanie się z powierzonych zadań stanowi zwyczajny tryb pracy u zatrudniającego, to trudno doszukiwać się w takiej sytuacji znamion mobbingu. Zwłaszcza gdy wydawanie poleceń świadczenia obowiązków służbowych w godzinach nadliczbowych odbywa się w odpowiedniej formie, a pracownik ma świadomość odmowy wykonania dyspozycji.
Przykład 1
Spółka z o.o., w której zatrudniona jest pani Izabela (dział marketingu), otrzymała intratne zlecenie. Na jego realizację wyznaczono termin 3-miesięczny. Ponieważ był to bardzo krótki czas, wszyscy pracownicy działu marketingu, w tym pani Izabela, musieli codziennie (od poniedziałku do piątku), w ciągu 3 miesięcy, zostawać o 2 godziny dłużej w pracy, aby wykonać zadanie.
Szef prosił o to w kulturalny sposób, informując, że za tę ponadnormatywną pracę otrzymają należne wynagrodzenie (tak też się stało). Pani Izabela stwierdziła jednak, że pracodawca dopuścił się mobbingu, bo przez te 3 miesiące – na skutek nadgodzin – praktycznie stale przebywała w firmie, co odbiło się na jej życiu rodzinnym (nie była np. na dwóch przedstawieniach szkolnych, w których brała udział jej córka).
Argumentacja pani Izabeli nie zasługuje na uwzględnienie. Abstrahując od faktu, czy w ogóle zaistniała przesłanka długotrwałości, to polecenie pracodawcy było uzasadnione interesem spółki, wypowiedziano je grzecznie (nie mogła się więc poczuć urażona), poza tym dotyczyło wszystkich pracowników działu, a nie tylko pani Izabeli.