I odwrotnie, jeżeli w treści nie przeważają cechy charakterystyczne dla stosunku pracy, nie można przyjąć, że taki łączył strony (wyroki SN z: 13 listopada 2008 r., II UK 209/08 i 25 listopada 2005 r., I UK 68/05).
Nieważne, kto inicjuje
W razie konfliktu przy ocenie powiązania czy zamiany umów pracodawcy nie uratuje nawet to, że inicjatorem ich przekształcenia był pracownik. Nieczęsta to zresztą sytuacja, bo taka modyfikacja nie zawsze wiąże się z wyższym wynagrodzeniem, a taka osoba traci bezpieczeństwo socjalne, gwarantowane w etatowym zatrudnieniu. Zazwyczaj pomysł nowego powiązania wymusza pracodawca, a pracownik nie chcąc tracić źródła utrzymania, przystaje na to.
Analizując wszystkie elementy powiązania, sąd będzie badał też to, w jaki sposób ustalone zostały wzajemne relacje. Jeśli zleceniobiorca lub samozatrudniony musi np. przychodzić do dawnej firmy na osiem godzin i wykonywać pod kierownictwem dawnego szefa te same czynności, które realizował na etacie, a robi to dobrowolnie, odpłatnie i osobiście oraz w jego działaniu nie ma oznak żadnej samodzielności, sprawa jest raczej przegrana dla pracodawcy. Podporządkowanie i praca pod kierownictwem, w miejscu i czasie wskazanym przez byłego szefa będą tu koronnym dowodem.
Można sobie wyobrazić zleceniobiorcę klejącego torebki w domu i o dowolnych godzinach, byleby tylko określona partia dzienna została wykonana. Trudniej natomiast znaleźć dziennikarza codziennej gazety, który jako zleceniobiorca współpracuje z konkretną redakcją i działem i jest związany z tematyką, samodzielnie i swobodnie wybiera sobie np. konferencje prasowe, które obsłuży, czy tematy, o których napisze.
Tomasz Poznanski adwokat, współpracuje z Kancelarią Prawniczą C.L. Jezierski Sp. j. w Warszawie
Komentuje Tomasz Poznański, adwokat, współpracuje z Kancelarią Prawniczą C.L. Jezierski Sp. j. w Warszawie
Przykre dla byłego szefa skutki naruszeń
Jeśli sąd ustali, że relacje stron miały jednak charakter umowy o pracę, pracodawca może szykować się do wydatków. Będzie musiał uregulować zaległe składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.
Ponadto jako płatnik ma też wymóg odprowadzenia zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych. Jeśli „pracownik" wystawiał faktury VAT, urząd skarbowy będzie mógł skutecznie zakwestionować prawo pracodawcy do odliczenia podatku naliczonego. Nie obejdzie się więc bez złożenia korekt deklaracji i zapłacenia zaległego VAT.
Nie od razu korzystny podatek
Jeśli pracownik przechodzi z etatu na samozatrudnienie, nie może swobodnie wybrać formy opodatkowania. Ten, kto świadczy usługi na rzecz byłego lub obecnego pracodawcy, nie ma prawa do 19-proc. podatku liniowego, chyba że wykonuje inne usługi niż te, które realizował na umowie o pracę. Podatek liniowy samozatrudniony będzie mógł wybrać dopiero z upływem następnego roku podatkowego po roku, w którym rozpoczął współpracę z byłym szefem.
Jak ustalić istnienie stosunku pracy
Zatrudnieniowe umowy cywilne ocenia się pod kątem art. 22 k.p. Jeśli występują w nich warunki określone w tym przepisie, umowy takie należy traktować jako te o pracę, z wszelkimi wynikającymi z tego konsekwencjami (patrz ramka – zdaniem eksperta).
Aby jednak do takiego ustalenia doszło, konieczne jest złożenie powództwa o ustalenie istnienia stosunku pracy (art. 189 kodeksu postępowania cywilnego). Zgłosić je mogą ci, którzy mają interes prawny. Uprawnieni tu są:
- osoba, która twierdzi, że była stroną stosunku pracy,
- inspektor pracy. Tu są dwie możliwości - może on żądać ustalenia istnienia stosunku pracy z własnej inicjatywy i nie jest tu potrzebna zgoda osoby, na rzecz której występuje (a nawet może wystąpić z takim powództwem, nie informując zainteresowanego). Wolno mu także wstąpić do już toczącego się postępowania w każdym stadium i wtedy zgoda powoda jest konieczna,
- inne osoby, które wykażą swój interes prawny, np. krewni zmarłego, jeśli według nich był zatrudniony na umowie o pracę.