Zazwyczaj zmowa polega na ustaleniu wysokości cen proponowanych w przetargu lub podziale rynku.
Zmowa przetargowa jest jedyną z grupy zmów cenowych, która podlega penalizacji. Zgodnie z art. 306 kodeksu karnego „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, udaremnia lub utrudnia przetarg publiczny albo wchodzi w porozumienie z inną osobą, działając na szkodę właściciela mienia albo osoby lub instytucji, na rzecz której przetarg jest dokonywany, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".
Uczestnikom zmowy przetargowej grożą również sankcje przewidziane w prawie konkurencji. Prezes UOKiK może nałożyć na oferenta działającego w zmowie karę pieniężną w wysokości do 10 proc. przychodu uzyskanego w roku poprzedzającym jej nałożenie. Warto wskazać, że w przypadku zmowy przetargowej, z racji objęcia sankcją karną, rzadko znajduje zastosowanie instytucja leniency.
Kolejną możliwą konsekwencją dla wykonawców jest orzeczenie przez sąd w wyroku zakazu ubiegania się przedsiębiorcy o zamówienia publiczne. Środek ten został wprowadzony przez art. 9 ust. 1 pkt 4 ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Z jego dyspozycją koresponduje art. 24 ust 1 pkt 9 prawa zamówień publicznych, wskazujący orzeczenie takiego elementu represyjnego jako przyczynę wykluczenia wykonawcy. W przypadku firm sektora budowlanego specjalizujących się w budowie dróg sankcja ta wydaje się nadzwyczaj dotkliwa. W sytuacji gdy zdecydowana większość inwestycji drogowych jest realizowana przy wykorzystaniu środków publicznych, nałożenie na przedsiębiorcę zakazu skutkuje w konsekwencji zaprzestaniem przez niego działalności gospodarczej.
Z racji poważnej dolegliwości zakazu należy spodziewać się różnorakich prób uniknięcia przez ukaranych wykonawców ponoszenia konsekwencji prawnych. Czy jednak są takie możliwości w praktyce?