Procedurę zwolnień grupowych reguluje ustawa z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn ich niedotyczących (DzU nr 90, poz. 844 ze zm., dalej ustawa). Choć przepisy określają stosunkowo nieskomplikowany scenariusz postępowania, to z pozoru proste obowiązki informacyjne i konsultacyjne mogą w praktyce przyprawić szefa o ból głowy.
Pierwszym obowiązkiem pracodawcy planującego znaczną redukcję etatów jest zawiadomienie o tym zamiarze pracowników.
Gdy nie ma związków
Gdy w firmie nie działają związki zawodowe, taka informacja powinna trafić do przedstawicieli załogi wyłonionych w trybie przyjętym u pracodawcy. Jeżeli jednak w zakładzie nie ma takiego sposobu, szef sam musi zadbać o to, aby załoga wybrała reprezentantów. W rezultacie trzeba poinformować całą załogę o zwolnieniach grupowych jeszcze przed formalnym rozpoczęciem procesu po to, aby zainicjować wybór przedstawicieli. To dodatkowy krok, o którym ustawa milczy, a jest on niezbędny przed przystąpieniem do właściwej procedury zwolnień.
Bez narzucania
Pracownicy powinni samodzielnie wybrać reprezentantów i szef nie może ich w tym wyręczać. Arbitralne wytypowanie przedstawicieli przez pracodawcę sprawi, że udział strony pracowniczej w procesie redukcji będzie iluzoryczny. Byłby to poważny zarzut, który może uzasadnić odwołania pracowników od wypowiedzeń otrzymanych w toku zwolnień grupowych.
Jeżeli w zakładzie działają związki, szef najpierw ustala, czy przysługują im uprawnienia zakładowych organizacji związkowych. Informacja o planowanych redukcjach musi bowiem dotrzeć do każdej z nich.