Wprawdzie prawo upadłościowe przewiduje pewne sankcje za nadużycie upadłościowej procedury (szczegóły w ramce), jednak najwyraźniej korzyści dla wierzyciela przeważają.
Przycisnąć dłużnika
Ostatnio media obiegła informacja, że do sądu wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości jednego z towarzystw ubezpieczeniowych. To z natury poważne finansowo firmy, a tu chodzi zaledwie o 133 tys. zł odszkodowania na rzecz rodziny kobiety, która zmarła na skutek obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym.
– Mimo wezwań do zapłaty, a także wniosku do komornika o wszczęcie egzekucji towarzystwo nadal nie respektuje prawomocnego wyroku sądowego – argumentuje pełnomocnik rodziny.
Oto inny przykład: grupa osób wykonujących prace związane z pewnym projektem na podstawie umów o dzieło zakończyła je w lipcu tego roku. Choć mieli dostawać pieniądze wraz z postępem prac, otrzymali tylko pierwsze raty – ok. 30 proc. wynagrodzenia. Prawnik powiedział im, że wniosek o upadłość daje największe szanse na przymuszenie dłużnika do spłaty długów w krótkim czasie, tym bardziej że ma on pieniądze, tylko świadomie opóźnia zapłatę.
Ten sposób uderza w renomę dłużnika i wywiera na niego presję. Ponadto postępowanie upadłościowe jest szybsze i tańsze niż proces cywilny. Wpis wynosi 1000 zł. W zwykłej sprawie cywilnej to 5 proc. należności.