Oba bezwzględnie wiążą podwładnego i to nawet kilka lat po rozstaniu. Nie należy tych pojęć mylić, co często zdarza się nawet pracodawcom.
Zachowanie w tajemnicy informacji dotyczących technologii, powiązań handlowych lub marketingu ma bardzo istotne znaczenie dla pozycji firmy na rynku, a ich ujawnienie może wyrządzić jej znaczną szkodę. Dlatego jednym z podstawowych obowiązków pracowniczych, określonych w art. 100 § 1 pkt 4 kodeksu pracy, jest ten polegający na zachowaniu w sekrecie danych, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę.
Obciąża to każdego pracownika z mocy prawa, niezależnie od tego, czy takie postanowienia wynikają z układu zbiorowego pracy, regulaminu pracy lub umowy o pracę. Choć wymóg ten został sformułowany bardzo ogólnie, to pracodawca może go sprecyzować w zarządzeniach czy instrukcjach.
Odróżnić pojęcia
Niezależnie od kodeksu pracy zakaz ujawniania tajemnicy przedsiębiorstwa wynika też wprost z art. 11 ustawy z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (DzU z 2003 r. nr 153, poz. 1503 ze zm., dalej ustawa). Czynem nieuczciwej konkurencji jest bowiem przekazanie, ujawnienie lub wykorzystanie cudzych informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa albo ich nabycie od osoby nieuprawnionej, jeżeli zagraża to lub narusza interes przedsiębiorcy.
Tajemnica przedsiębiorstwa >patrz ramka jest chroniona z mocy prawa przez cały czas pozostawania pracownika w stosunku pracy oraz ponadto przez trzy lata od ustania zatrudnienia, chyba że umowa stanowi inaczej albo ustał już stan tajemnicy (art. 11 ust. 2 ustawy). Z ustawy wynika, że ujawnienie przez podwładnego takiego sekretu może skutkować jego odpowiedzialnością karną lub cywilną.