- Pracownik pojechał w dwutygodniową podróż służbową (w poniedziałek rano, a wracał wieczorem w sobotę w następnym tygodniu). W tym czasie miał zapewniony jeden dzień wolny (niedziela) w taki sposób, aby zachować minimalny wypoczynek tygodniowy (faktyczne wolne od sobotniego wczesnego popołudnia do poniedziałkowego ranka). Czy ryczałty na jazdy lokalne powinniśmy wypłacić za każdy dzień pobytu w tej podróży?
– pyta czytelnik.
Pracownik czytelnika w podróży służbowej musiał mieć zapewniony minimalny wypoczynek tygodniowy, czyli co najmniej 35 godzin, przypadających w każdym tygodniu. Pobyt w delegacji nic nie zmienia w obowiązkach pracodawcy dotyczących czasu pracy. Nadal obowiązują normy czasu pracy, minimalne wypoczynki itp.
Skoro podróż rozpoczęła się w poniedziałek i zakończyła w kolejnym tygodniu w sobotę, to podwładny nie mógł świadczyć pracy każdego dnia podczas tej delegacji, na co czytelnik zresztą wskazuje. Oczywiście należy pamiętać także o przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy i konieczności odpowiedniego wyrównania liczby dni wolnych podczas okresu rozliczeniowego.
Autobusem lub taksówką
Przekłada się to także na ryczałty na jazdy lokalne. Mają one umożliwić pracownikowi poruszanie się po terenie podczas podróży służbowej, a te przejazdy są niezbędne do wykonania zadania służbowego. Obejmują zatem wszelką konieczność przemieszczania się w związku z poleceniem pracodawcy. Przykładowo będzie to dojazd z dworca do hotelu, codzienne przejazdy z hotelu do siedziby kontrahenta itp.