W praktyce obejmie to zwłaszcza kadrę kierowniczą i samodzielnych specjalistów. O nich bowiem możemy w wielu wypadkach mówić, że są „niezastępowalni”.
Bez zgody nie można
Przez „żądanie udzielenia urlopu” należy rozumieć swoisty, bo co do zasady rozpatrywany pozytywnie przez pracodawcę, wniosek urlopowy.
Urlopu tego pracownik nie może bowiem sam sobie udzielić. Jak podkreślił Sąd Najwyższy w wyroku z 16 września 2008 (II PK 26/08), stanowi on część urlopu wypoczynkowego przysługującego pracownikowi.
Wobec tego ma identyczny z nim charakter prawny i, poza wyjątkami przewidzianymi wyraźnie w art. 168 in fine kodeksu pracy, art. 163 § 1 zdanie trzecie k.p. i wynikającymi z tego uprawnieniami (np. możliwość dzielenia urlopu na części czy wymóg dania go w terminie wskazanym przez pracownika), stosuje się do niego regulacje wynikające z kodeksu.
Orzecznictwo sądowe przyjmuje, że wykorzystanie urlopu na żądanie wymaga zgody pracodawcy, dlatego nie wolno go rozpocząć, jeśli takiej akceptacji pracownik nie ma. W przywołanym wyroku SN wskazał, że rozpoczęcie urlopu na żądanie przed udzieleniem go przez szefa można uznać za nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy, będącą ciężkim naruszeniem podstawowych obowiązków.