Co do zasady mała firma nie może zlikwidować stanowiska pracownika korzystającego z ochrony przedemerytalnej. Zabrania tego art. 39 kodeksu pracy. Pracodawcy nie wolno wypowiedzieć angażu ani definitywnie, ani zmieniająco takiej osobie.
To problem małych przedsiębiorstw zatrudniających do 20 pracowników. Wobec nich stosuje się tylko kodeks pracy, a ten określa reguły ograniczające swobodę działania takiego pracodawcy.
Grzegorz Orłowski, radca prawny w spółce z o.o. Orłowski, Patulski, Walczak, wskazuje, że orzecznictwo sądowe dopuszcza racjonalne reagowanie pracodawcy na otoczenie gospodarcze: – Tu, niestety, to reagowanie zostało odcięte na poziomie stanowienia prawa, bo ochrona z kodeksu pracy jest bezwzględna.
Z deszczu pod rynnę
Mali pracodawcy zostali wyłączeni spod działania ustawy z 13 marca 2003 o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (DzU nr 90, poz. 844 ze zm., dalej ustawa o zwolnieniach grupowych). A ta liberalizuje zasady zatrudnienia w stosunku do tych ustanowionych w kodeksie pracy.
–Tak nierówne traktowanie nie ma uzasadnienia biznesowego i prawnego – podkreśla Iwona Jaroszewska-Ignatowska, radca prawny. To często w większej firmie łatwiej znaleźć chronionemu inne stanowisko pracy czy zmienić zakres obowiązków – dodaje.