Przekonała się o tym czytelniczka, która z długoletnią przedstawicielką handlową postanowiła rozstać się na jej prośbę w porozumieniu stron i skrócić jej okres wypowiedzenia angażu. Z kodeksowych trzech miesięcy do miesiąca. Ale i tak tego czasu podwładna nie chciała już przepracować. Związana umową z nowym pracodawcą postanowiła porzucić starego. Ten teraz zastanawia się, w jaki sposób zdyscyplinować pracownika.
Za porozumieniem i negocjacje
Wcześniejsze rozstanie zależy od dobrej woli szefa. Podwładny może zabiegać o porozumienie stron lub negocjować z szefem skrócenie okresu wymówienia.
Ten pierwszy sposób dopuszcza art. 30 § 1 pkt 1 kodeksu pracy. Strony ustalają dogodny termin rozwiązania umowy. Ta forma pożegnania eliminuje ryzyko konfliktów i nie wskazuje okresu wypowiedzenia.
Przy odpowiedzialnych stanowiskach, a takie piastowała podwładna czytelniczki, dość trudno jednak wyobrazić sobie rozstanie z dnia na dzień, bo pracodawca musi znaleźć następcę i przygotować go do zadań. Kodeks pracy nie określa ani formy, ani treści porozumienia stron. Stąd nie musi być ono nawet na piśmie. Lepiej jednak, aby był dowód w takiej postaci.
Gdy pracownik nie skorzysta z tej formy lub szef się na nią nie zgodził, może prosić go o skrócenie już biegnącego okresu wymówienia. Takie rozwiązanie dopuszcza art. 36 § 6 k.p. Nie zmienia to jednak trybu rozwiązania angażu. Nadal rozstanie inicjuje pracownik i nie przekształca się ono w rozwiązanie za porozumieniem stron.