Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy w umowie o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia zakład prowadzący hurtownię wyraźnie zabronił zwolnionemu podobnej działalności również w detalu. Trudno jednak sobie wyobrazić, by podwładny na to przystał, bo zamknęłoby mu to karierę zawodową na kilka lat.
Chyba że firma oferuje mu duże odszkodowanie z tego tytułu, znacznie wyższe od minimalnego 25-proc. wynagrodzenia, jakie pracownik otrzymał przez czas zatrudnienia odpowiadający długości zakazu. Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 2 grudnia 2010 (II PK 134/10).
Jaka była umowa
Od 1 grudnia 2003 do 28 lutego 2006 Grzegorz K. był zatrudniony bezpośrednio przy obsłudze indywidualnego klienta w przedsiębiorstwie zajmującym się detalicznym obrotem wyrobami medycznymi i ortopedycznymi, w tym aparatami słuchowymi. Tuż przed rozstaniem strony spisały umowę antykonkurencyjną po ustaniu zatrudnienia, zabraniającą byłemu pracownikowi przez dwa
lata działalności zbliżonej do aktywności określonej w dokumentach rejestrowych byłego szefa. Za działalność konkurencyjną uznały podjęcie zatrudnienia na podstawie umowy o pracę u rywali pracodawcy albo założenie czy przystąpienie do spółki prowadzącej zbliżoną do niego działalność.
Zwolniony miał otrzymać z tej racji minimalną rekompensatę, czyli 25 proc. wynagrodzenia brutto, jakie dostał przez dwa ostatnie lata zatrudnienia (art. 101