Reklama

Stadion we Wrocławiu pod lupą Komisji Europejskiej

Polsce grożą kary za wybór wykonawcy z wolnej ręki. Sprawa może się skończyć w unijnym Trybunale. Sama inwestycja na Euro 2012 nie jest zagrożona
Stadion we Wrocławiu pod lupą Komisji Europejskiej

Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

Wrocławski stadion na Euro 2012 buduje niemiecka firma Max Bögl. Zawarto z nią umowę z wolnej ręki po zerwaniu kontraktu z Mostostalem Warszawa. Urzędnicy tłumaczyli, że można zrezygnować z procedury zachowującej konkurencję, gdyż inwestycja musi być wykonana w wyznaczonym przez UEFA terminie. Inaczej na stadionie nie zostaną rozegrane mecze podczas mistrzostw.

Kontraktem zainteresowała się Komisja Europejska. Zażądała wyjaśnień od polskiego rządu. W swym piśmie zwraca uwagę, że zamówienia z wolnej ręki mogą być udzielane jedynie w wyjątkowych sytuacjach i zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przesłanki  jego zastosowania należy wykładać zawężająco.

Co się stanie, jeśli wyjaśnienia polskiego rządu nie przekonają unijnych urzędników?

– Badanie sprawy przez KE nie wprowadza tu żadnych niebezpieczeństw dla inwestycji – uspokaja Marek Okniński, doradca zarządu Narodowego Centrum Sportu.

679 mln zł ma dostać Max Bögl za dokończenie budowy

Reklama
Reklama

Konsekwencje może natomiast ponieść rząd.

– Jeśli KE nie uzna naszej argumentacji, to może skierować sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Po niekorzystnym dla nas wyroku, a obawiam się, że inny nie może zapaść, Polsce grożą kary finansowe – mówi Włodzimierz Dzierżanowski, prezes Grupy Doradczej Sienna.

17 proc. wszystkich zamówień w Polsce udzielono z wolnej ręki

Zawarcie umowy na dokończenie budowy stadionu z wolnej ręki od początku budziło wątpliwości ekspertów. Urząd Zamówień Publicznych po przeprowadzeniu kontroli uznał, że nie zostały spełnione przesłanki zastosowania tego trybu. Wrocław zgłosił zastrzeżenia do wyników kontroli, a Krajowa Izba Odwoławcza uwzględniła je. Doszła do wniosku, że ze względu na ryzyko utraty organizacji Euro 2012 i związane z tym straty finansowe miasto mogło sięgnąć po wolną rękę. Po odstąpieniu od poprzedniej umowy znalazło się bowiem w nadzwyczajnej sytuacji, której nie mogło wcześniej przewidzieć. Postanowienie to było wiążące dla  UZP.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora s.wikariak@rp.pl

Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama