Samozatrudnienie to coraz powszechniejsza forma prowadzenia działalności gospodarczej. Jej podstawowe zalety w porównaniu z umową o pracę polegają na możliwości odliczenia kosztów związanych z tą działalnością, np. wydatków na samochód, telefon i komputer.
Można się też rozliczać według stawki liniowej 19 proc., co jest tym korzystniejsze, im większe wynagrodzenie ktoś osiąga.
Co więcej, dzięki zmianie ustawy o PIT obowiązującej od 20 maja 2010 r. osoba, która przechodzi z umowy o pracę na samozatrudnienie, czeka krócej, by kontynuując współpracę z byłym szefem, rozliczać się według stawki liniowej. Może to zrobić od początku następnego roku.
Są też jednak minusy: trzeba pamiętać, by samodzielnie odprowadzać składki na ZUS i rozliczać się z fiskusem. Osoba, która wybrała stawkę liniową, traci przy tym prawo do preferencji podatkowych, np. ulgi na dzieci lub rozliczenia wspólnie z małżonkiem.
Co więcej, jest niebezpieczeństwo, że w razie nieprawidłowego sformułowania umowy organy podatkowe mogą uznać, iż w rzeczywistości samozatrudniony pod szyldem działalności gospodarczej robi to samo co na umowie o pracę.