Firmy wciąż mają problemy z rozstawaniem się z chorymi podwładnymi, a spory na tym tle wciąż trafiają na wokandy sądów. Zgłosił się do nas czytelnik z pytaniem, co ma zrobić w sytuacji, gdy po dwóch miesiącach od podpisania angażu pracownik dostarczył zwolnienie lekarskie na cztery miesiące.
Zatrudniony twierdzi, że jest chroniony przed zwolnieniem z pracy bez wypowiedzenia bez jego winy. I dodaje, że gdyby stracił etat, pójdzie do sądu.
Pracownik nie ma jednak racji, a czytelnik może go zwolnić na podstawie art. 53 § 1 pkt 1 lit. a [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B5E347C50E4D2860978BAD3D891C7A48?n=1&id=76037&wid=337521]kodeksu pracy[/link]. Przepis ten pozwala wręczyć zatrudnionemu krócej niż sześć miesięcy oświadczenie o rozwiązaniu z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia z powodu choroby. Zacznijmy jednak od początku.
[srodtytul]Chroniona posada[/srodtytul]
Z osobą zatrudnioną w danej firmie co najmniej sześć miesięcy nie możemy zakończyć współpracy bez wypowiedzenia lub za wypowiedzeniem, dopóki pobiera z tego tytułu wynagrodzenie, zasiłek i świadczenie rehabilitacyjne przez pierwsze trzy miesiące.