Artykuł 81 ust. 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=C85086C179AB7D978B97748BBB0C31FB?id=236773]ustawy o swobodzie działalności gospodarczej[/link] mówi wyraźnie, że przedsiębiorca jest obowiązany prowadzić i przechowywać w swojej siedzibie książkę kontroli. Musi też gromadzić upoważnienia i protokoły przeprowadzanych u niego kontroli.
[b]Nie ma przy tym określonego terminu, jak długo należy trzymać książkę i inne dokumenty pokontrolne. Należy więc uznać, że robi się to bezterminowo.[/b]
Okazanie książki inspektorowi jest obowiązkowe. Kontrolowany powinien ją udostępniać zawsze, gdy jej zażądają. Wymóg posiadania takiej kompletnej książki może też się stać ważnym orężem w walce o prawa przedsiębiorców. W ten sposób mogą wykazać, że zastosowali się do zaleceń pokontrolnych albo że czas trwania danej kontroli w firmie powinien się skończyć, ponieważ inspekcja wykorzystała już swój limit na sprawdzanie jej działalności.
[srodtytul]Na trzy sposoby[/srodtytul]
Z ustawy wynika, że książkę można prowadzić w trzech różnych formach, choć szczegóły nie są dokładnie określone. Można, tak jak dotychczas, prowadzić ją choćby w zeszycie – zwykłym lub specjalnie do tego celu dostosowanym. Może też mieć formę zbioru dokumentów. To znaczy, że np. w biurowej teczce albo segregatorze zbiera się i porządkuje kolejno otrzymywane dokumenty, a także – jak należy rozumieć – sporządzone przez siebie, dotyczące np. wykonania zaleceń pokontrolnych.