Rozliczenie urlopu wypoczynkowego to podstawa przy zakończeniu współpracy. Ale uwaga, wręczenie wypowiedzenia nie oznacza, że od razu trzeba wypłacić ekwiwalent. W pierwszej kolejności pracownika można wysłać na wypoczynek, a zatrudniony – zgodnie z art. 167[sup]1[/sup] k.p. – nie może odmówić.
Dopiero gdy podwładny nie wykorzysta w okresie wypowiedzenia urlopu wypoczynkowego, pracodawca musi wypłacić mu w zamian ekwiwalent pieniężny (art. 171 k.p.). W [b]wyroku z 29 marca 2001 r. Sąd Najwyższy potwierdził bowiem, że z dniem rozwiązania stosunku pracy prawo pracownika do tego urlopu przekształca się w prawo do ekwiwalentu (I PKN 336/00)[/b].
[srodtytul]Trzy lata na wypłatę[/srodtytul]
Prawo do ekwiwalentu odchodzący z firmy nabywa w dniu ustania stosunku pracy, a to oznacza, że samo świadczenie wypłacamy w dniu, w którym umowa o pracę rozwiązuje się lub wygasa. A jeśli tego nie zrobimy, ekspracownik będzie mógł przez trzy lata żądać zrealizowania wypłaty. Jego roszczenie o ekwiwalent przedawni się (podobnie jak inne roszczenia ze stosunku pracy) z upływem trzech lat od dnia jego wymagalności, z reguły od dnia rozwiązania stosunku pracy (uchwała SN z 21 listopada 1975 r., V PZP 5/75).
W innym orzeczeniu SN potwierdził natomiast, że bieg terminu przedawnienia roszczenia o ekwiwalent pieniężny za niewykorzystane w naturze a nieprzedawnione urlopy wypoczynkowe rozpoczyna się z dniem powstania prawa do ekwiwalentu, tj. w dniu rozwiązania stosunku pracy [b](wyrok SN z 29 marca 2001 r., I PKN 336/00)[/b].