Podobnie nie wolno mu rozstać się z pracownikiem przebywającym na urlopie bezpłatnym. Ograniczenia te nie dotyczą jednak zatrudniających co najmniej 20 pracowników. Wtedy urlop nikogo nie uchroni i jeden etat nie powstrzyma przed tym, by czasowo przerwać działalność. Tak tłumaczyliśmy w [link=http://www.rp.pl/artykul/342207.html]DF z 31 lipca br.[/link] czytelnikowi, który prowadzi mały sezonowy sklep i zatrudnia jedną osobę, która jest na wychowawczym. Przypadek czytelnika pokazuje, że w niektórych sytuacjach podział na mniejszych i większych pracodawców daje większe przywileje tym ostatnim.
Działalność mogą zawiesić jedynie przedsiębiorcy niezatrudniający pracowników na umowach o pracę. Nie ma przy tym znaczenia liczba etatów. Zasada jest prosta: masz choć jednego pracownika, nie zawiesisz firmy. A wniosek też nasuwa się jeden: trzeba zwolnić. Problem w tym, że nie zawsze się da.
[srodtytul]Nie zwolnisz chronionych[/srodtytul]
Opisywany przez nas czytelnik zatrudnia mniej niż 20 pracowników, zaliczamy go zatem do tzw. małych pracodawców. Do zwolnień musi zatem stosować kodeks pracy, który nie pozwala ani rozwiązać umowy, ani dać wypowiedzenia podwładnemu na urlopie wychowawczym od dnia złożenia wniosku o udzielenie urlopu aż do jego zakończenia (patrz artykuł [link=http://www.rp.pl/artykul/381282.html] "Będą oszczędności na odprawach”[/link]). Wynika tak z art. 186[sup]1[/sup] k.p.
Wyjątkiem jest upadłość lub likwidacja firmy, bo wtedy wolno im rozstać się z urlopowiczami. Niestety, zawieszenie działalności to nie to samo co bankructwo.