Ostatnie powodzie na południu Polski czy groźny pożar w zakładach mięsnych na Mazowszu skłaniają pracodawców do poszukiwania oszczędności. Przy już poniesionych ogromnych stratach nie są w stanie płacić pracownikom. Tymczasem kodeks na to nie zezwala. Jeśli dalsza działalność firmy stoi pod znakiem zapytania, szefowi przysługuje jedynie stosowanie nieco ułatwiających mu życie rozwiązań. Dotyczy to m.in. zlecenia innej pracy, minimalnie niższej wypłaty czy skrócenia okresu ustawowego wypowiedzenia.
Na razie nie zanosi się na to, aby miały się powtórzyć sprzyjające przedsiębiorcom przepisy sprzed 12 lat (patrz ramka).
[srodtytul]Inne zadania [/srodtytul]
Gdyby pechowy pracodawca zdecydował się po nieszczęściu działać dalej, wolno mu zastosować art. 42 § 4 kodeksu pracy i powierzyć zatrudnionemu inną pracę niż ta, którą określono w umowie. Dzieje się tak, kiedy w sytuacjach uzasadnionych potrzebami zakładu szef na nie dłużej niż trzy miesiące w roku kalendarzowym zleca inne zajęcie. Przykładowo w zalanym zakładzie będzie to porządkowanie pomieszczeń. Nie może to jednak powodować obniżenia zarobków i ma odpowiadać kwalifikacjom pracownika. Te warunki trzeba spełnić łącznie.
Czy zatrudniony może odmówić podjęcia nowych obowiązków? Nie, jeśli pracodawca spełnił wszystkie ustawowe przesłanki. Temu, który nie zgodzi się wykonywać nowych poleceń, grozi wypowiedzenie umowy o pracę lub nawet rozwiązanie jej bez wypowiedzenia (tzw. dyscyplinarka).