W pierwszej kolejności należy się upewnić, czy zatrudnianą osobę nie wiążą umowy o zakazie konkurencji u dawnych pracodawców. Warto zauważyć, że o ile taka umowa łączy wyłącznie byłego pracownika i byłego pracodawcę, o tyle fakt jej obowiązywania nie jest całkowicie obojętny dla innych podmiotów. Zatrudniony, odchodząc z firmy, pozostaje z nią w dalszym ciągu związany stosunkiem prawnym. Natomiast nieprzestrzeganie umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy może rodzić wiele konsekwencji.
[srodtytul]Z konkurencją tylko uczciwie[/srodtytul]
Choć podstawową odpowiedzialność z tytułu naruszenia postanowień zakazu konkurencji ponosi pracownik, który może się narazić na utratę odszkodowania należnego z tytułu przestrzegania zakazu konkurencji, a nawet na ryzyko zapłaty kary umownej, to również świadome namawianie do nieprzestrzegania lojalki może skutkować odpowiedzialnością nakłaniającego. Zgodnie bowiem z art. 12 ust. 2 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=170546]ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji[/link] czynem nieuczciwej konkurencji jest nakłanianie klientów przedsiębiorcy lub innych osób do rozwiązania z nim umowy albo niewykonania lub nienależytego wykonania umowy w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy. Warto zauważyć, iż nie jest konieczne, aby namawianie stało się skuteczne, wystarczy bowiem sam fakt świadomego działania we wskazanym w ustawie celu.
Odpowiedzialność zatrudniającego, który świadomie nakłonił menedżera do naruszenia zakazu konkurencji, może iść w tym wypadku znacznie dalej niż odpowiedzialność samego pracownika. Zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji w razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać:
- zaniechania niedozwolonych działań;