Jeden z naszych czytelników wszedł w spór z kontrahentem w branżowej, specjalistycznej sprawie. W zawartej kiedyś między nimi umowie znalazło się postanowienie o rozstrzyganiu sporów przed sądem powszechnym.
[b]Czy możemy mimo to zgodzić się na arbitraż? Chcę po prostu uniknąć długiego procesu z udziałem rzeczoznawców. I gdzie można znaleźć wykaz arbitrów według specjalności, np. mających praktykę w informatyce?[/b] – pyta czytelnik.
Jeśli tylko obie strony zgodzą się na umowę arbitrażową (w naszych przepisach określanej mianem zapisu na sąd polubowny), to jej zawarcie jest w opisanej sytuacji dopuszczalne. Wynika to wprost z zasady swobody umów. Zapis na sąd polubowny zastąpi wówczas umowę o właściwość sądu powszechnego (zwaną fachowo prorogacyjną).
Dla pewności strony mogą sporządzić aneks do pierwotnego kontraktu, w którym postanowią, że umowa prorogacyjna traci moc. Nie sposób natomiast dokonać zapisu na sąd polubowny i uchylić się od skutków klauzuli wskazującej sąd powszechny jako właściwy, jeżeli jedna ze stron tego nie chce.
Co do arbitra zaś, to podkreślmy, że może nim zostać w zasadzie każdy. Kodeks postępowania cywilnego wymaga tylko, aby osoba taka miała pełną zdolność do czynności prawnych i nie była sędzią państwowym, który jeszcze nie przeszedł w stan spoczynku. To od stron zatem zależy w dużej mierze, kogo uznają za kompetentnego do rozstrzygnięcia ich konfliktu. To bardzo ułatwia dopasowanie do konkretnego sporu osoby, która się na danej materii zna.