Prowadzenie dokumentacji pracowniczej i akt osobowych to podstawowy obowiązek pracodawcy wynikający z art. 94 pkt 9a kodeksu pracy. Przedsiębiorca może wystawiać elektroniczne faktury, rozliczać się przez Internet z ZUS, ale nie może komputerowo tworzyć i gromadzić dokumentów pracowniczych.
W wielu wypadkach prawo pracy wymaga bowiem tradycyjnej formy komunikowania się między pracodawcą i pracownikiem. – Jeśli w przepisie jest mowa o tym, że dokument ma mieć formę pisemną, to nie wchodzi w rachubę tworzenie go w formie elektronicznej. Brak do tego podstawy prawnej – wyjaśnia Krzysztof Rączka z Katedry Prawa Pracy na Uniwersytecie Warszawskim.
Na papierze muszą być więc sporządzone np. umowa o pracę, wniosek zatrudnionego o zgodę na indywidualny rozkład czasu pracy, o weekendowy system pracy.
Przedsiębiorca nie przeniesie także w elektroniczny świat dokumentów, które wymagają potwierdzenia, że pracownik się z nimi zapoznał. Chodzi m.in. o potwierdzenie, że został poinformowany o możliwości odwołania się do sądu od wypowiedzenia umowy o pracę lub że odbył szkolenie bhp.
– Do tego przydałby się podpis elektroniczny, ale takie rozwiązanie jest drogie. Dlatego zamiast wymagać potwierdzenia, że pracownik się z pismem zapoznał, przepisy powinny pozwalać, aby zaznajamianie odbywało się w sposób przyjęty u danego pracodawcy – twierdzi Henryk Michałowicz z Konfederacji Pracodawców Polskich.