Kobieta mająca 55 lat otrzymała wypowiedzenie z powodu swojego wieku. Ma prawo się domagać zarówno odszkodowania z powodu dyskryminacji ze względu na wiek, jak i z racji bezzasadnego zwolnienia.
Czasami, by dostać odszkodowanie, pracownik nie musi się zwracać do sądu. Szef musi mu je bowiem wypłacić z mocy samego prawa. Z takim ułatwieniem mamy do czynienia w razie skrócenia wymówienia, wygaśnięcia angażu, wprowadzenia zakazu konkurencji po ustaniu zatrudnienia czy też niezwłocznego rozwiązania umowy z młodocianym.
Obowiązek wypłacenia odszkodowania powstaje też automatycznie – zgodnie z art. 361 kodeksu pracy – w razie skrócenia wypowiedzenia. Jest to możliwe jedynie podczas upadłości lub likwidacji firmy albo z innych przyczyn niedotyczących pracowników. Wolno skrócić tylko trzymiesięczne wypowiedzenie, i to maksymalnie do miesiąca. Odszkodowanie równa się wynagrodzeniu za pozostałą część wypowiedzenia.
Pracownik z dziesięcioletnim stażem zatrudnienia otrzymał wypowiedzenie z powodu likwidacji jego stanowiska. Szef skrócił mu wypowiedzenie do dwóch miesięcy. Zatrudnionemu przysługuje odszkodowanie za miesiąc, o który zostało skrócone ustawowe wymówienie.
Okres, za który przysługuje odszkodowanie, wliczamy osobie pozostającej bez pracy do stażu zatrudnienia. Kolejny pracodawca uwzględni go zatem do stażu, od którego zależą uprawnienia pracownicze, np. wymiar urlopu wypoczynkowego, nagroda jubileuszowa. Za czas ten pracownik nie nabywa jednak uprawnień związanych z pozostawaniem w stosunku pracy, jak prawa do urlopu wypoczynkowego. Stwierdził tak SN w uchwale siedmiu sędziów z 9 lipca 1992 r. (I PZP 20/92). Odszkodowanie jest ściśle związane z wystąpieniem u pracownika szkody, którą poniósł wskutek braku możliwości świadczenia pracy z powodu skrócenia przez zakład wypowiedzenia. Dlatego też niezbędnym warunkiem przyznania tego odszkodowania jest otrzymywanie wynagrodzenia podczas wypowiedzenia. W wyroku z 20 lutego 1991 r. (I PR 391/90) Sąd Najwyższy uznał, że jeśli pracownikowi nie przysługiwało wynagrodzenie w okresie wypowiedzenia, to automatycznie brak jest podstaw do zasądzenia odszkodowania.
Pracownik otrzymuje odszkodowanie w razie śmierci pracodawcy i wygaśnięcia w związku z tym stosunku pracy. Wynika tak z art. 632 § 2 kodeksu pracy. Wypłacają go spadkobiercy zmarłego pracodawcy, chyba że odrzucą spadek. W takim wypadku lub w razie braku spadkobierców spadek dziedziczy gmina ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy, a gdy tego miejsca nie uda się ustalić lub znajduje się za granicą – Skarb Państwa. Przejmują oni jednak spadek z dobrodziejstwem inwentarza, co oznacza, że za długi spadkowe odpowiadają tylko do wartości ustalonego w inwentarzu stanu czynnego spadku. Gdy długi spadkowe przewyższają wartość spadku, to pracownicy dochodzący odszkodowań zostaną zaspokojeni tylko częściowo. Odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas wypowiedzenia, a przy umowie okresowej lub na czas wykonania określonej pracy – w wysokości wynagrodzenia za dwa tygodnie. Nie zależy od faktu poniesienia szkody.
Zupełnie inny charakter ma odszkodowanie wynikające z umowy o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia. Stanowi rekompensatę zarobków, jakie utracił pracownik, nie podejmując działalności konkurencyjnej wobec byłego pracodawcy. Odszkodowanie nie może być niższe od 25 proc. wynagrodzenia otrzymanego w trakcie zatrudnienia przez czas odpowiadający długości obowiązywania zakazu konkurencji. Wolno je wypłacić jednorazowo albo w ratach. Który wariant wchodzi w grę, rozstrzyga umowa o zakazie konkurencji. Jeśli w umowie nic nie ma na ten temat, wypłata powinna się odbywać co miesiąc. Zdecydował tak SN w orzeczeniu z 26 stycznia 2005 r. (II PK 186/04).Odszkodowanie to ma charakter gwarancyjny. Wystarczy więc, jak pracownik wykaże, że powstrzymał się od działalności konkurencyjnej (wyrok SN z 7 lipca 2000 r., I PKN 731/99). Zdaniem Sądu Najwyższego odszkodowanie przysługuje, nawet jeśli podczas obowiązywania zakazu podwładny chorował i nie mógł wykonywać działalności konkurencyjnej. Bez znaczenia jest także fakt pobierania w tym czasie zasiłku chorobowego (wyrok SN z 17 grudnia 2001 r., I PKN 742/00). Co więcej, nieosiąganie dochodów nie jest warunkiem uzyskania tego odszkodowania. Znaczy to, że zatrudniony może pracować w innej firmie, byle nieprowadzącej działalności konkurencyjnej wobec jego poprzedniego pracodawcy. Jeśli podjął zatrudnienie u konkurencji, to odszkodowanie nie przysługuje, a gdy już je dostał – ostatnia firma może później domagać się jego zwrotu na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Odszkodowanie z tytułu zakazu konkurencji przysługuje niezależnie od tego, czy pracownik poniósł jakąś szkodę wskutek zawarcia klauzuli konkurencyjnej oraz pomimo istnienia faktycznych lub prawnych przeszkód w podjęciu działalności konkurencyjnej (wyrok SA w Gdańsku z 28 listopada 2000 r., III APa 89/00). Z wypłaty odszkodowania nie zwalnia byłego pracodawcy także to, że przestał on się obawiać konkurencji ze strony byłego pracownika (wyrok SN z 14 maja 1998 r., I PKN 121/98).
Umowa o zakazie powinna określać wysokość odszkodowania. Jeśli tego nie robi, należy się przynajmniej 1/4 wynagrodzenia, jakie zatrudniony otrzymywał przez czas obowiązywania zakazu. Oznacza to więc, że umowa taka jest ważna, i przysługuje minimalne odszkodowanie określone w kodeksie (uchwała SN z 3 grudnia 2003 r., III PZP 16/03).
Co ważne, odszkodowanie z tytułu zakazu konkurencji nie jest wynagrodzeniem. Pracownik może zatem się go zrzec w ugodzie zawartej z firmą, z tym że musi to być połączone ze zwolnieniem pracownika z zakazu konkurencji (wyrok SN z 12 maja 2004 r., I PK603/03). Gdy ustaną przyczyny uzasadniające zastosowanie zakazu konkurencji, przestaje obowiązywać umowa o zakazie konkurencji. Nie oznacza to jednak wyłączenia obowiązku zapłaty przy-sługującego pracownikowi odszkodowania (wyrok SN z 5 lutego 2002 r., I PKN 873/00). Podobnie od wypłaty odszkodowania nie uwolni się pracodawca, który skorzysta z zastrzeżenia umownego dającego mu prawo do jednostronnego skrócenia umówionego zakazu konkurencji (wyrok SN z 11 stycznia 2006 r., II PK 118/05).
Odszkodowanie przysługuje również pracownikowi młodocianemu, z którym pracodawca musiał niezwłocznie rozwiązać umowę o pracę, ze względu na orzeczenie lekarskie stwierdzające, że dana praca zagraża jego zdrowiu, gdy w firmie nie ma pracy innego rodzaju, którą mógłby mu powierzyć. Wysokość tego odszkodowania odpowiada wynagrodzeniu za okres wypowiedzenia. Czas pozostawania bez pracy, za który przyznano odszkodowanie, wliczamy do stażu zatrudnienia (art. 51 § 2 k.p.).