Pracownik pracuje od poniedziałku do piątku od 9 do 17. Wysłaliśmy go w delegację do Hiszpanii. Wyjechał w czwartek o 5, a podróż trwała ok. 19 godzin. W piątek i sobotę świadczył pracę, a w niedzielę wracał do domu. Podróż trwała cały dzień. Za sobotę pracownikowi przysługuje dzień wolny, a jak należy zrekompensować niedzielę?
– pyta czytelnik DOBREJ FIRMY.
Zasadniczo podróż służbowa nie jest czasem pracy i za ten okres nie przysługuje wynagrodzenie. Pracownik dostaje tylko diety na pokrycie codziennych wydatków oraz koszty m.in. za przejazdy, noclegi oraz dojazdy środkami komunikacji miejskiej. To jednak nie wystarczy, gdy delegacja przypada w czasie wynikającym z harmonogramu albo gdy zatrudniony wykonuje podczas niej pracownicze obowiązki. Wówczas w pierwszym wypadku płacimy wynagrodzenie wynikające z umowy o pracę, a w drugim dodatki albo pracodawca oddaje wolny dzień. Jeżeli zatem pracownik czytelnika w czasie lotu do Hiszpanii i stamtąd do kraju (czwartek i niedziela) nie świadczył pracy (mógł np. na polecenie pracodawcy przygotować raport, opracowanie na służbowym komputerze), to wypłacamy mu dietę. Gdyby natomiast w niedzielę pracował, poza normalnym wynagrodzeniem uzyskałby dzień wolny w okresie poprzedzającym lub następującym po takiej niedzieli, a w ostateczności 100-proc. dodatek.
Jeśli chodzi natomiast o sobotę, to zatrudniony pracował w nadgodzinach średniotygodniowych, za które rzeczywiście należy zapłacić normalne wynagrodzenie i oddać dzień wolny w innym terminie (art. 151
3