Najpierw usługa, potem zapłata
Jak ustalił, przedmiotem umowy o świadczenie usługi public relations były usługi marketingowe określone w załączniku do kontraktu. Do umowy należało zastosować odpowiednio przepisy o zleceniu, czyli art. 734 i nast. Kodeksu cywilnego. W myśl art. 744 § 1 k.c. w razie odpłatnego zlecenia wynagrodzenie należy się przyjmującemu dopiero po wykonaniu zlecenia. Ponieważ spółka Y zaprzeczyła, by umowa została wykonana, obowiązkiem spółki X było wykazanie, że przewidziane umową świadczenia zostały zrealizowane. Powódka tego nie zrobiła. Nie udowodniła, że dokonała analizy działań podejmowanych przez pozwaną w okresie przed rozpoczęciem współpracy, że stworzyła listę interesariuszy politycznych, monitorowanych mediów oraz innych mediów, które miały znaczenie z punktu widzenia umowy. Nie wykazała, że w ogóle podjęła takie działania. Natomiast kilkakrotnie, bezskutecznie wzywała pozwaną do zapłaty zaległego wynagrodzenia za usługi.
Jeśli wynagrodzenie miało ryczałtową postać, a strony nie ustaliły konkretnego terminu realizacji poszczególnych prac, pozwana nie może uchylić się od jego zapłaty
Sąd stwierdził też, że wykonania umowy nie potwierdziły żadne zaprezentowane przez spółkę X dowody, np. fakt wystawienia faktur VAT dla pozwanej. Także twierdzenia, że faktury te zostały zaksięgowane przez pozwaną nie znajdowały oparcia w materiale dowodowym, tym bardziej, że na fakturach brakowało podpisu osoby upoważnionej do odebrania dokumentu. Nie zostało nawet udowodnione, że faktury w ogóle zostały spółce Y doręczone. Z tych przyczyn powództwo zostało oddalone.
Nie chciała wcale zrywać
Spółka X wniosła apelację, w której zarzuciła błędną wykładnię i nieprawidłowe zastosowanie przepisów k.c., niewyjaśnienie istotnych okoliczności sprawy oraz sprzeczną z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenę dowodów. Sąd jej zdaniem nie wskazał dowodów, na jakich oparł się wydając wyrok, ani tych, którym odmówił mocy dowodowej.
Sąd apelacyjny uznał, że usprawiedliwiony jest zarzut o pominięciu okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sporu. Zgodnie z umową o świadczenie usług PR, spółka X zobowiązała się do wykonywania obowiązków w miejscach i terminach wyznaczonych potrzebami pozwanej, a czas przeznaczony na wykonanie powierzonych zadań miał być kształtowany samodzielnie przez spółkę X w taki sposób, aby mogły być one wykonane z należytą starannością. Umowa została zawarta na dwa lata, ale strony przewidziały możliwość jej wcześniejszego zakończenia za trzymiesięcznym wypowiedzeniem. Oprócz tego dla spółki Y zostało zastrzeżone uprawnienie do rozwiązania umowy ze skutkiem natychmiastowym w razie jej nienależytego wykonania. Umowa nie zawierała harmonogramu wykonywania prac, nie przewidywała sposobu, w jaki powódka miała dokumentować swe działania.
Jak zauważył sąd apelacyjny, już po złożeniu przez powódkę oświadczenia o wypowiedzeniu umowy strony prowadziły rozmowy dotyczące kontynuowania współpracy oraz wzajemnych rozliczeń. W korespondencji mailowej prokurent samoistny spółki Y pisał: „W trakcie naszego spotkania ustaliliśmy zmianę formuły współpracy od stycznia 2014 r. pod warunkiem uregulowania należności do końca 2013, do czego się zobowiązałem. Niestety, z powodu trudności w odzyskiwaniu należności oraz przedłużającego się oczekiwania na kluczowe dla projektu rozstrzygnięcia, nie mogliśmy spełnić tego warunku, co więcej, prosiliśmy o rozłożenie zaległości na raty". W innych mailach, przedstawionych przez pozwaną, przedstawiciel pozwanej spółki zapewniał, że pozwanej zależy na współpracy z powódką i wyrażał wolę kontynuowania współpracy, choć w węższej formule i przy „minimalnym ryczałcie". Spółka X nie wykluczała takiej możliwości, domagając się przedstawienia „realistycznych przewidywań co do terminów zapłaty". W odpowiedzi na pytanie o materiały stanowiące wykonanie umowy, deklarowała ich przekazanie po uregulowaniu płatności.