Katarzyna Gospodarowicz radca prawny z Kancelarii Prawnej Schampera, Dubis, Zając (SDZLEGAL SCHINDHELM)
- Jakie korzyści mogą płynąć dla pracodawcy z tego, że ma u siebie sygnalistę?
Pozornie mogłoby się wydawać, że sygnalista w zakładzie to dla pracodawcy problem. Nie tylko tak nie jest, ale taki pracownik może być bardzo pomocny w prowadzeniu działalności, o czym niestety większość krajowych pracodawców nie wie. A szkoda, gdyż – jak wynika z badań prowadzonych na całym świecie – informowanie przez pracowników wykorzystuje się do skutecznego zwalczania w swoich strukturach niepożądanych zachowań czy przestępstw gospodarczych. Nie można bowiem pomijać faktu, że sygnaliści są często bezpośrednimi świadkami konkretnych zdarzeń, jako pierwsi odkrywają też nieprawidłowości.
- Dlaczego, mimo grożących działań odwetowych, pracownicy decydują się ujawniać firmowe uchybienia?
To osoby, których system wartości nie pozwala godzić się z tzw. zamiataniem pod dywan zauważonych nieprawidłowości. Takim etatowcom nie jest obojętny interes pracodawcy i z całą pewnością nie cechuje ich anomia pracownicza (niepisana umowa zatrudnionych zezwalająca na okradnie pracodawcy), która staje się coraz większym problemem firm. Dlatego postawy takich podwładnych, którzy podejmują ryzyko zarówno zawodowe (utrata pracy), jak i prywatne (zastraszanie, szkalowanie) oraz decydują się poinformować pracodawcę, w obecnych czasach powinny być szczególnie doceniane. Sami pracownicy zasługują z tego tytułu na ochronę, która pozwoliłaby im bez obawy w przyszłości sygnalizować szefowi zauważone nieprawidłowości.