- ?nie stwarzają tym przedsiębiorcom możliwości wyeliminowania konkurencji na rynku właściwym w zakresie znacznej części określonych towarów.
Co bardzo ważne, wszystkie te przesłanki muszą być spełnione łącznie. Dopiero wtedy będzie można mówić o legalności zawartego porozumienia. Jego przykładem może być umowa, zgodnie z którą grupa niezależnych przedsiębiorców wspólnie finansuje badania lub prace rozwojowe (chcąc ograniczyć koszty i ryzyko). Tym samym można mówić o spełnieniu pierwszej przesłanki, ponieważ na rynek trafi lepszy (nowoczesny, innowacyjny) produkt. Jeżeli pozytywnie przełoży się to np. na jego cenę, dostępność, parametry użytkowe (jakość, wydajność, prostsza obsługa, wykonanie z lepszych materiałów itp), będzie można mówić o spełnieniu drugiej przesłanki, czyli zapewnieniu nabywcy lub użytkownikowi odpowiedniej części wynikających z porozumienia korzyści (nie muszą to być wyłącznie korzyści finansowe). Jednocześnie porozumienie to nie nakłada żadnych ograniczeń co do możliwości prowadzenia w tym samym czasie indywidualnych badań i nie ogranicza w żaden inny sposób bieżącej działalności firm przystępujących do porozumienia – spełniony będzie kolejny warunek. Jeżeli porozumienie miałoby zostać uznane za legalne, w żadnym wypadku nie może stwarzać możliwości wyeliminowania z rynku konkurencji. Innymi słowy, porozumienia, które mogą prowadzić do eliminacji konkurencji na znaczniej części rynku, nie podlegają wyłączeniu na mocy art. 8 nawet wówczas, gdy wszystkie wcześniejsze przesłanki zostaną spełnione. Z mocy prawa (art. 6 ust. 2 ustawy) będą one nieważne.
Wreszcie należy podkreślić, że obowiązek udowodnienia, że wszystkie cztery przesłanki legalizujące zawarcie porozumienia ograniczającego konkurencję zostały spełnione, spoczywa na przedsiębiorcy. Stanowi o tym art. 8 ust. 2. W praktyce oznacza to, że w razie wykrycia porozumienia (np. porozumienia o wspólnym starcie w przetargu, zamiast składania indywidualnych ofert przez konkurentów) i kontroli prowadzonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, organ ten nie ma obowiązku badania, czy przesłanki te zostały spełnione. To przedsiębiorca lub przedsiębiorcy powołujący się na nie muszą udowodnić, że wszystkie one zaistniały.
Kiedy zmowa, kiedy porozumienie
Problem nielegalnej zmowy i dozwolonego porozumienia może być dobrze zilustrowany udziałem przedsiębiorców w przetargu. Jeżeli dwóch lub trzech przedsiębiorców składa swoje oferty, przy czym ustalili oni wcześniej, jaką każdy z nich zaproponuje cenę i ustalili jednocześnie, że ewentualny zwycięzca weźmie pozostałe firmy jako swoich podwykonawców, mamy do czynienia ze zmową przetargową. Działający w ten sposób przedsiębiorcy bez wątpienia ograniczają konkurencję. W każdych warunkach zmowa taka będzie nielegalna, nawet wtedy, gdy łączny udział tych firm na rynku nie będzie przekraczał 5 proc. Nie ma tu bowiem zastosowania art. 7 ust. 1.
Zupełnie inaczej może to wyglądać, gdy tych samych trzech przedsiębiorców dojdzie do wniosku, że żaden z nich, działając samodzielnie, nie będzie w stanie sprostać wymogom stawianym przez zamawiającego. Ze względu na zbyt mały potencjał, brak wystarczającej kadry i/lub sprzętu, brak doświadczenia itp. nie spełniają kryteriów formalnych. Jednak jeżeli połączą siły, takie kryteria formalne już wypełnią. Dlatego tylko wspólny start w przetargu i złożenie jednej oferty w ramach konsorcjum daje im szansę na wygraną. Takie porozumienie będzie mogło być uznane za legalne. Tak naprawdę przyczynia się bowiem do zwiększenia konkurencji. Więcej podmiotów wystartuje w przetargu. Gdyby bowiem nie zawarli porozumienia, żaden z nich w przetargu nie mógłby brać udziału.