Tak orzekł Sąd Okręgowy w Słupsku w wyroku z 21 lutego 2013 r. (V Pa 97/12).
W tej sprawie pracownik zatrudniony był na stanowisku operatora obrazu. Pracodawca wypowiedział mu umowę o pracę, wskazując jako powód trudną sytuację ekonomiczno–finansową spółki i konieczność obniżenia zatrudnienia przez restrukturyzację. Z tego powodu zwolnił kilka osób. Pracownik wniósł pozew o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne, a następnie o przywrócenie do pracy.
Według ustaleń sądu I instancji na miejsce powoda nie została zatrudniona inna osoba, a jego obowiązki przejął inny pracownik. Nie uwzględnił zatem powództwa uznając, że sytuacja finansowa pracodawcy jest trudna, co spowodowało konieczność ograniczenia zatrudnienia.
Były pracownik wniósł apelację. Wskazał m.in., że przyczyna wypowiedzenia nie była rzeczywista. Sąd okręgowy zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zasądził od pracodawcy odszkodowanie w wysokości 3-miesięcznego wynagrodzenia, a także koszty procesu. Stwierdził, że pracodawca w żaden sposób nie wykazał, aby złożone wypowiedzenie umowy o pracę zostało podpisane przez osobę uprawnioną do skutecznego złożenia oświadczenia w imieniu pracodawcy. Wskazał ponadto, że sąd I instancji dokonał błędnej oceny zasadności powodów rozwiązania stosunku pracy. Przyczyny wypowiedzenia powinny być konkretne i precyzyjne.
Pracodawca ograniczył się natomiast do wskazania jako przyczyny trudnej sytuacji ekonomiczno–finansowej spółki i konieczności obniżenia zatrudnienia w drodze restrukturyzacji. Zdaniem sądu nie wynikało to ze zgromadzonego materiału dowodowego. Na pracodawcy spoczywał obowiązek udowodnienia tej okoliczności, gdyż nie była ona oczywista ani powszechnie znana. Sąd okręgowy nie dopatrzył się również, aby kryteria wytypowania pracownika do zwolnienia były konkretne i sprawiedliwe.