Burzliwe dzieje naszego kraju sprawiły, że nie mamy obecnie wielu firm rodzinnych o naprawdę długiej historii. Takich, które mogłyby się pochwalić nieprzerwaną działalnością na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a tym samym miałyby doświadczenie w przekazywaniu sterów ze starszego pokolenia na młodsze. Nie oznacza to oczywiście, że nie ma obecnie w Polsce firm rodzinnych.
Wręcz przeciwnie, jest ich całkiem dużo, ale wiele z nich zostało założonych przez obecnych właścicieli i nie przechodziły jeszcze zmiany pokoleniowej. Procesu, w którym nestor decyduje się na przekazanie kontroli i zarządzania firmą wybranemu następcy lub następcom, przy założeniu że firma nie traci rodzinnego charakteru. A wcale nie jest to prosty proces.
Burzliwe przykłady
Nawet prężnie działające przedsiębiorstwa rodzinne, którym udało się zaistnieć na giełdzie, miewają z nim poważne problemy. Przykładem może być dolnośląska spółka Polcolorit, której początki sięgają 1984 r. Po dwudziestu latach istnienia firmy, założycielka i prezes zarządu Barbara Urbaniak-Marconi, w 2004 r. wprowadziła ją na giełdę i rozpoczęła działania sukcesyjne na rzecz syna Vittoria. Następca został wprowadzony do zarządu, by od 2007 r. objąć funkcję prezesa.
Nestorka zasiadła w radzie nadzorczej spółki. Harmonia we współpracy przedstawicieli dwóch pokoleń nie trwała długo: szybko między matką i synem pojawiła się różnica zdań, co do polityki finansowej i marketingowej firmy, a także nowej struktury organizacyjnej. W czerwcu 2008 r. rada nadzorcza zawiesiła w obowiązkach młodego prezesa, motywując to m.in. zaburzeniem płynności finansowej przedsiębiorstwa oraz nieudaną próbą wprowadzenia na rynek nowej linii produktów.
W sierpniu 2008 r. sukcesor zrezygnował z kierowania Polcolorit S.A., a na fotel prezesa zarządu powróciła Barbara Urbaniak-Marconi. Być może fiaska sukcesyjnego udałoby się uniknąć, gdyby nestorka i sukcesor uzgodnili wcześniej cele strategiczne przedsiębiorstwa, a także założenia polityki finansowej i organizacyjnej, które byłyby zachowywane w pierwszych latach po zmianie osoby zarządzającej. Jak pokazują np. statystyki Instytutu Firm Rodzinnych ze Stanów Zjednoczonych (Family Firm Institute), przez pierwszą sukcesję pomyślnie przechodzi 30 proc. przedsiębiorstw, a przez drugą już tylko 13 proc.